Wezwał pogotowie, żeby go "trochę ogarnęli". Inna - do sztucznej szczęki
"Żebyście mnie trochę ogarnęli"
Każdy dzień to nowy przypadek. Jeden z badanych przez lekarzy mężczyzn ledwo trzyma się na nogach. Jest zupełnie pijany i jak sam twierdzi, zadzwonił po karetkę, żeby lekarze "trochę go ogarnęli". Umyli, napoili i podstawili kroplówkę.
Inna kobieta zadzwoniła i podała klasyczne objawy zawału serca. - Powiedziała, że odczuwa ból zamostkowy, który promieniuje do szczęki i nie może już wytrzymać. Oczywiście na pytanie o to, czy chorowała na serce, powiedział że tak - relacjonuje jeden z przypadków Marek Niemirski z warszawskiego pogotowia. Oczywiście na miejscu wszystko wyglądało inaczej. - Kobietę bolała założona dwa dni wcześniej sztuczna szczęka - kwituje Nemirski.
Pogotowie, nie tylko warszawskie, chciałoby, żeby takie wezwania przestały dręczyć pracowników. Dlatego sprawę czwartkowego wezwania specjalistycznej karetki do psa zamierza skierować do sądu.
Koło 40-tki, dławi się językiem
Kobieta, która zadzwoniła po pogotowie przekazała dokładny stan, w jakim znajdował się, według niej "człowiek".
- Dławi się własnym językiem, nie oddycha, pompujemy go, reanimujemy - krzyczała do słuchawki. - Dobrze, proszę pani, a ile ten człowiek ma lat - pytała dopytywała dyspozytorka. - No, około czterdziestki - padła odpowiedź.
22 kilometry na pełnym gazie
Lekarze jechali na miejsce, najszybciej jak tylko mogli. W ogromnych korkach ryzykowali przy tym życie swoje i innych uczestników ruchu. Wszystko po to, by po dojechaniu na miejsce zobaczyć w dróżce osiedlowej kobietę, która na klapie bagażnika reanimowała swojego nowofunlanda. - To jest zachowanie poniżej wszelkiej krytyki - opowiada wciąż jeszcze zdumiony zgłoszeniem dr Pióro.
"Z pierdla was nie wypuszczę do końca życia"
Lekarze podeszli do kobiety reanimującej zwierzę. Kiedy zapytali o to, kim jest i dlaczego ich wezwała, od mężczyzny stojącego obok usłyszeli, że ten jest lekarzem weterynarii i że jeżeli nie przeprowadzą reanimacji to jego prawnik "nie wypuści ich z pierdla do końca życia".
- Ambulans służy do ratowania życia ludzkiego - kwituje szef pogotowia ratunkowego w Piasecznie, Remigiusz Moryto. Specjalistyczna karetka, która została wezwana na miejsce jest jedyną, która operuje w 150-tysięcznym powiecie piaseczyńskim.
- Czuję się trochę tak, jakby ktoś z nas zakpił. Czuję tę bezsilność wobec ludzkiej głupoty - mówi dr Pióro.
Czytaj o zdarzeniu także na Kontakcie 24
aso/iga
Źródło, materiał wideo ( POLECAM! ): tvn24.pl
| « poprzednia | następna » |
|---|
Dodaj komentarz
Uwaga! Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt. (KONTAKT)
Galeria ratownicza - ostatnio dodane

Przyczepa katas...

Przyczepa katas...

Karetki są wszę...

Ratowniczy torcik

Ratownictwo ele...
Galeria ratownicza - ostatnio komentowane

Oświetlenie

Młodzieżowa Aka...

Kalambury

Ambulance vs death

Uczestnicy szko...
facebook.com/ratownik.med
Panel logowania
| STRONA GŁÓWNA - AKTUALNOŚCI - FORUM - GALERIA - KONTAKT - SPOŁECZNOŚĆ - R E K L A M A |
























Komentarze
Wiem że to przykre, ale taka jest prawda ;(
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.