gototopgototop
Polish Belarusian Bulgarian Catalan Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French Georgian German Greek Hungarian Icelandic Indonesian Irish Italian Latvian Lithuanian Macedonian Maltese Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swedish Turkish Ukrainian Urdu
Reklama
Logowanie
Obecnie gościmy
Teraz online:
  • Gości: 16
Patronat medialny
Reklama
Reklama
Reklama
Info Ratownik-med.pl
Reklama
Reklama
Pogoda
Licznik odwiedzin
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj:2628
mod_vvisit_counterWczoraj:3344
mod_vvisit_counterW tym tygodniu:24901
mod_vvisit_counterTydzień temu:25817
mod_vvisit_counterW tym miesiącu:82830
mod_vvisit_counterMiesiac temu:132258

Obecnie gościmy: 41
Twoje IP: 54.198.36.179
,
Dzisiaj jest: Kwi 20, 2014
               
Choosing web hosting is always a challenge, please consider this hostmonster review and greengeeks review.

10
Maj
2012

Więcej niż przygoda

Pracy w zawodzie ratownika medycznego towarzyszy duża dawka adrenaliny. Wykonujący ją często muszą potrafić się odnaleźć w trudnych, czasem ekstremalnych sytuacjach. Do tego trzeba specjalnych predyspozycji. Z pewnością ma je Adam Sych, który swoje zawodowe umiejętności postanowił sprawdzić w warunkach misji wojskowej w Afganistanie.

Kierowałem się chęcią przeżycia przygody, poznania czegoś nowego i sprawdzenia się w nowych sytuacjach, kiedy zwróciłem się z prośbą o możliwość wyjazdu na misję pokojową do Afganistanu - mówi Rynkowi Zdrowia Adam Sych, od ośmiu lat ratownik medyczny w Wojewódzkim Pogotowiu Ratunkowym w Katowicach, który wrócił na początku tego roku ze swojej drugiej zmiany.

To nie jest koniec świata

- Skłamałbym, gdybym powiedział, że w podjęciu decyzji o wyjeździe nie była też istotna kwestia wysokości zarobków. To ważna sprawa, ale nie podstawowa. Chciałem sprawdzić się jako ratownik w warunkach ekstremalnych, bojowych, co zapewne przyda mi się w codziennej pracy już w Polsce. Chciałem też zobaczyć, jak wygląda kraj, który często gości w serwisach informacyjnych.

I muszę powiedzieć, że rzeczywistość jest zupełnie inna od tego, czym epatuje telewizja. Afganistan jest piękny i wcale tam nie jest tak strasznie... - przyznaje z uśmiechem Sych.

- To prawda, że zdarzają się trudne sytuacje, wybuchają miny, trwa strzelanina, ale nasi żołnierze częściej niż strzelają, pomagają afgańskim dzieciom w przedszkolach, szkołach, szkolą tamtejszą policję. To jednak prawda, że czasem na drugi dzień, kiedy nasi rozdadzą przedszkolakom czy uczniom przybory szkolne, przychodzą talibowie i zbierają im te rzeczy z darów i niestety niszczą - dodaje.

Przygoda Adama Sycha z Afganistanem rozpoczęła się banalnie - od przeczytania ogłoszenia w internecie.

Przypadkowo natknął się na informację o prowadzonym naborze cywilnych ratowników do pracy na misji wojskowej w Afganistanie.

Zgodnie z wymaganiami, złożył w Dowództwie Operacyjnych Sił Zbrojnych swoje CV, ksero dyplomu ratownika i... po pewnym czasie otrzymał zaproszenie na wyjazd.

W maju ubiegłego roku razem z żołnierzami prawie miesiąc czekał na wyjazd 7. zmiany polskiego kontyngentu do bazy w Bande Sardeh.

Nie licząc miesięcznego urlopu, przebywał tam w ramach dwóch półrocznych kontraktów (dwie zmiany).

- Kiedy mówiłem znajomym, że wybieram się na misję do Afganistanu, zarówno oni, jak i rodzina przyjmowali te słowa nieco z przymrużeniem oka. Dopiero kiedy zapadła ostateczna decyzja i oświadczyłem, że wyjeżdżam, pojawiły się obawy ze strony bliskich, pytania, czy się nie boję. Na szczęście moja narzeczona od początku mnie wspierała w tej decyzji i w pełni akceptuje to, co robię - stwierdza Sych. - Zresztą mieliśmy cały czas ze sobą kontakt. Dzisiaj za pośrednictwem internetu i skype’a nawet Afganistan nie leży na końcu świata.

Transportowanie rannych

Jak wygląda praca cywilnego ratownika na misji? Niewiele różni się od tej, którą się wykonuje w kraju. To pomoc lekarzom w przygotowywaniu rannych do prostych zabiegów, szczególnie Afgańczyków, którzy odnieśli drobne urazy. To także wyjazdy z naszymi wojskowymi patrolami i udział w ewakuacyjnych akcjach ratunkowych MEDEVAC (transport pomiędzy placówkami medycznymi oraz transport rannych z pola walki - dop. red.) czy udział w organizowanych przez dowództwo co jakiś czas "białych niedzielach", w czasie których miejscowej ludności rozdawano leki, udzielano pierwszej pomocy.

- W pełni wykorzystałem w czasie pobytu na misji swoje doświadczenie zawodowe, jakie zdobyłem jako ratownik WPR. Procedury i standardy postępowania podczas akcji ratunkowych w kraju sprawdzały się również podczas misji. Z drugiej strony, moje doświadczenie nabyte w Afganistanie z pewnością będzie procentować także tutaj. Człowiek w ekstremalnych sytuacjach, mając już pewne doświadczenie, działa błyskawicznie i zdecydowanie - a to jest niezwykle istotne w tym zawodzie - opowiada ratownik.

Nie zawsze było spokojnie. Na dwa tygodnie Sych został oddelegowany do nowego posterunku naszych wojsk w Ajiristanie, aby na miejscu wspomagać afgańską policję i żołnierzy w utrzymaniu posterunku i obronie przed talibami. Nic nie zapowiadało dramatycznych wydarzeń.

Druga misja była trudniejsza

Już w pierwszym dniu służby na nowym odcinku posterunek został zaatakowany, a wymiana ognia trwała dobre trzy godziny. Jeden z szeregowych żołnierzy, który utrzymywał stanowisko ogniowe na dachu budynku, został ranny.

- Dostałem rozkaz, aby jak najszybciej naszego żołnierza ewakuować z dachu i udzielić mu pomocy.

Udało się. Pod ostrzałem udało mi się go zaopatrzyć i ściągnąć na dół. Na szczęście został "tylko" ranny w przedramię - wspomina ratownik.

Jak podkreśla Sych, w czasie misji człowiek ma uporządkowany czas, wie kiedy i co ma robić. Właściwie o nic się nie musi martwić ani troszczyć.

Ma także sporo czasu dla siebie.

Sych wykorzystywał go między innymi na naukę języka angielskiego oraz używanych przez miejscową ludność języków paszto i dari. Robił dużo zdjęć, zgłębiał tajniki miejscowej kultury... - W czasie pierwszej misji - wspomina Sych - byłem w bazie w Bander Sardech, gdzie w roli ratownika byłem sam. Było tam bardzo spokojnie. W czasie drugiej misji, stacjonowałem w naszej głównej bazie w Ghazni, gdzie służyłem w grupie zabezpieczenia medycznego.

Było tam czterech ratowników, sanitariusze, pielęgniarki, pielęgniarki anestezjologiczne. Słowem - spora grupa. I ta druga misja była zdecydowanie trudniejsza. Wyjazdy poza bazę obarczone są sporym napięciem. Przynajmniej na początku.

Później człowiek się przyzwyczaja, wsiada do transportera i po prostu jedzie... - wspomina.

Potrzebuję adrenaliny

Niedawna, szeroko opisywana w mediach historia żołnierza znalezionego w Tatrach, którym miał kłopot z nawiązaniem kontaktu z otoczeniem, nagłośniła przypadki stresu pourazowego (PTSD), na który mogą cierpieć powracający z misji wojskowych żołnierze. Pytany, czy nie miał trudności z przystosowaniem się do warunków wojskowych, klimatycznych oraz powrotem do życia cywilnego, Sych odpowiada: - Klimat jest rzeczywiście trudny.

Otacza nas prawdziwie księżycowy krajobraz - góry, pustynie i poza tym dosłownie nic. Jest bardzo gorąco, niska wilgotność powietrza i wszędzie wdziera się nawet nie piach, a pył.

Ale do tego można się bardzo szybko przyzwyczaić. Pobyt w Afganistanie, gdzie były i trudne chwile, wspominam bardzo miło. Ale przyznam, że po powrocie przez miesiąc, a nawet dłużej, nie mogłem sobie znaleźć miejsca - wyznaje nasz rozmówca.

I zaznacza: - Ta służba wciąga. Chcę ponownie wyjechać do Afganistanu. Już złożyłem stosowną prośbę, ale na razie nie otrzymałem zgody.

Będę się starał dalej. Jeżeli nie uda się pojechać tam, to może pomyślę o jakimś innym kraju, może o misji charytatywnej? Lubię swój zawód, lubię sprawdzać się w trudnych sytuacjach, nieść pomoc innym. I potrzebuję tej adrenaliny, jaka towarzyszy wykonywaniu tego zawodu.

Źródło: rynekzdrowia.pl

 

Dodaj komentarz

Komentuj, Nie obrażaj!

Uwaga! Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt. (KONTAKT)


Kod antysapmowy
Odśwież

Przegląd artykułów

Najczęściej czytane

Panel logowania

               
Subskrypcja

Subskrybuj teraz!

Chcesz być na bieżąco, skorzystaj z subskrypcji Portalu Ratownik-med.pl już teraz !
captcha
Odwiedź nasze profile
FacebookTwitterYoutubeKaretki
Profil użytkownika
Odwiedzin: 3
Ratowniczy e-Sklep

RatCZAT - podyskutuj!
Ostatnio na czacie: Zuzka

Przejdź na czat

Shout Box
Ostatnia wiadomość: 1 dzień, 12 Godziny temu
  • avatar
    R05k : Zdrowych, wesołych, rodzinnych świąt wielkanocnych, smacznego jajka i mokrego dyngusa, a kolegom i koleżanką na dyżurach jak najmniej pracy.
  • avatar
    czarnaa : wypadek karetki
  • avatar
    czarnaa : «link»
  • avatar
    Ratownik J : Witam wszystkich ratowników
  • avatar
    R05k : 94-letni lekarz w pogotowiu «link»
  • avatar
    BENEK : Strajk Włoski «link»
  • avatar
    dee2006 : potrzebuje info jak powinna wygladac pomoc na Sorze osobie po zaslabnieciu urazie glowy,oraz czy brak podpisu pacjenta w szkoku pourazowym i wplywem alkoholu na badania tomografem jest wazny?
  • avatar
    R05k : Nowy rekord polski czasu pracy lekarza 175h «link»
  • avatar
    marcin1975rm : Po urlopie, przed urlopem ;)
  • avatar
    irek : Tragedia ratownicy czekali na lekarza znamy to oni się wymiksują z wszystkiego ty jakbyś tak zrobił masz przejebane i masz zakaz podjęcia pracy w ratownictwie
Archiwum

Zaloguj się aby dodawać wiadomości

Galeria ratownicza

Dzień Ratownictwa 2008 - Wręczenie Dyplomów
Dzień Ratownictwa w WSPR Sz...
Dzień Ratownictwa 2008 - Wr...
Atak terrorystyczny w Świdwinie - manewry ratownicze
Manewry ratownicze w Świdwi...
Atak terrorystyczny w Świdw...
Italia - Ratownictwo Medyczne-6
Włoskie służby ratownicze
Italia - Ratownictwo Medycz...
Ratownicy z Kalisza Pom.
Podstacja Kalisz Pomorski
Ratownicy z Kalisza Pom.
Migawki
Twoje zdjęcia w naszej galeriiRATOWNICTWO W OBIEKTYWIE
Fotografujesz ??
Chcesz opublikować swoje prace dotyczące ratownictwa??
Zamieszczaj swoje zdjęcia w naszej galerii.
Nie wiesz jak to zrobić ??
Przejdź do galerii i zapoznaj się z FAQ lub kliknij tutaj.
Kanał RSS Ratownik-med.pl
ESKUMED - RATOWNICTWO MEDYCZNE GMINA RYMAŃ hafciarnia Portal Miasta i Gminy Resko