Collegium Masoviense Wyższa Szkoła Nauk o Zdrowiu w Żyrardowie

Reklamy Google

Logowanie

Tutaj wpisz swoje dane

Flash

facebook\RATOWNICTWO MEDYCZNE - strona ratownika medycznego

Gościmy

Odwiedza nas 20 gości

Użytkownicy on-line

Brak

Aktualna pogoda

Zagłosuj na nas

Klikając w poniższe buttony oddaj głos na nasz serwis.
Dziękujemy bardzo :).

Toplista Ratownictwo


Serwisy medyczne

Użytkownicy serwisu

  1363 wszystkich
  0 dziś
  13 ten tydzień
  19 ten miesiąc
 ostatni: rożyczka18
Aktualności
Wrz
10
2010
MZ: projekt zmian w ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: marcinrm Artykuł przeczytano: 35 razy

Resort zdrowia przedstawił projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym w wersji przekazanej 9 września br. na Komitet Stały Rady Ministrów.

Projekt dotyczy jednostek systemu PRM oraz osób w nich zatrudnionych, a także zakładów opieki zdrowotnej postawionych przez wojewodów w stan podwyższonej gotowości, podobnie jak lekarzy koordynatorów ratownictwa medycznego i dyspozytorów medycznych.

Wejście w życie projektowanej ustawy umożliwi m.in. kontynuację wykonywania zawodu medycznego osobom zatrudnionym na stanowisku dyspozytora medycznego. Spowoduje również szerszy dostęp do zatrudnienia w drodze powołania na stanowisko lekarza koordynatora ratownictwa medycznego, a także do zatrudnienia w zespołach ratownictwa medycznego na stanowisku lekarza systemu i pielęgniarki systemu.

Umożliwienie lekarzom po drugim roku odbywania specjalizacji uzyskania statusu lekarza systemu ma także zwiększyć liczbę lekarzy do zatrudnienia w zespołach ratownictwa medycznego.

Więcej: TUTAJ

Źródło: rynekzdrowia.pl

 
Wrz
10
2010
Podlaskie: NFZ karze lekarzy POZ za niezasadne porady Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: marcinrm Artykuł przeczytano: 31 razy

Podlaski NFZ zakwestionował ponad połowę porad udzielanych przez lekarzy rodzinnych pacjentom z cukrzycą lub chorobami serca.

Portal rynekzdrowia.pl dotarł do materiału z kontroli Podlaskiego Oddziału NFZ przeprowadzonej w lipcu i sierpniu tego roku w pięciu gabinetach POZ działających na terenie województwa.

Kontroli poddano 307 porad udzielonych 201 pacjentom. Za niezasadne uznano 174 porady, co stanowi 56,7% skontrolowanych przypadków.

Podlaski NFZ jako najczęstsze powody kwestionowania udzielonych porad podaje: brak badania podmiotowego i przedmiotowego, brak elementów porady lekarskiej związanej z leczeniem chorób układu krążenia lub cukrzycy, a także wizyty związane jedynie z przedłużeniem recepty na leki lub paski do glukometru.

Do najczęściej stwierdzanych nieprawidłowości należały także: inny powód przyjęcia pacjenta niż choroba układu krążenia oraz wykazanie rozpoznania nie ujętego w wykazie chorób objętych współczynnikiem 3,0.

Według przepisów, lekarz rodzinny wykazujący wśród swoich pacjentów osobę z cukrzycą lub chorobą układu krążenia otrzymuje z NFZ trzykrotnie wyższą stawkę.

– Rocznie jest to zamiast 96, prawie 290 zł – informuje Adam Dębski, rzecznik podlaskiego oddziału NFZ,dodając że warunkiem jest regularne monitorowanie stanu zdrowia pacjenta.

– Wymagamy aby osoby z chorobami układu krążenia lub cukrzycą przynajmniej raz na kwartał mogły liczyć na poradę diagnostyczno-terapeutyczną i odpowiednie badania – mówi Adam Dębski. – Tymczasem okazuje się, że w połowie przypadków lekarze wystawiali nam wysokie rachunki bez uzasadnienia. Np. tylko za wypisanie recept, bez zmierzenia ciśnienia, albo poziomu cukru.

Informuje, że skontrolowane gabinety będą musiały zwrócić nienależnie pobrane pieniądze, dodatkowo zostanie na nie nałożona kara finansowa.

Źródło: rynekzdrowia.pl

 

 
Wrz
10
2010
Lekarz kazał ochroniarzowi wyrzucić chorą ze szpitala Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: marcinrm Artykuł przeczytano: 39 razy

Lekarz ze szpitala klinicznego przy ul. Borowskiej odmówił pomocy ciężko chorej kobiecie. Gdy poprosiła o pisemne uzasadnienie tej decyzji, nasłał na nią ochroniarza. Placówka nie chciała też oddać jej dokumentacji medycznej.

 58-letnia Ewa Nowacka* mieszka pod Wrocławiem. W sierpniu przez prawie trzy tygodnie leczyła się na oddziale neurologicznym Akademickiego Szpitala Klinicznego przy ul. Borowskiej. Lekarze podejrzewali, że po przebytej infekcji kobieta może mieć uszkodzony rdzeń kręgowy. Wykonali szereg badań i czekając na wyniki niektórych, wypisali kobietę 30 sierpnia. Był poniedziałek.

- W domu z dnia na dzień czułam się coraz gorzej - opowiada Nowacka. - W piątek był już dramat. Nie miałam siły chodzić.

Wieczorem chorą zbadał lekarz rodzinny. Telefonicznie upewnił się, że neurologia przy Borowskiej pracuje, i na cito skierował ją do szpitala. Przed godz. 21 kobieta dotarła do kliniki. Czuła się coraz gorzej: - Lekarz, który do mnie przyszedł, zapytał, jakim prawem tu jestem. Kazał mi jechać na Traugutta, bo tam jest mój rejon. Tłumaczyłam, że przysłał mnie mój lekarz. "To jakiś idiota" - skomentował.

Zdaniem pacjentki lekarz był arogancki. Nie chciał napisać na skierowaniu, dlaczego odmówił jej pomocy, nie podał też swojego nazwiska. Podobnie zachowały się rejestratorki. - Byłam bezradna. Powiedziałam, że się nie ruszę, na co usłyszałam, że wtargnęłam do niewłaściwej strefy i jestem niezrównoważona. Potem lekarz wezwał strażnika, który też nie chciał się przedstawić. Rzucił tylko, że ma numer 561 - opowiada pani Ewa.

W asyście ochroniarza Nowacka musiała opuścić klinikę: - Byłam w szoku. Chciałam tylko pomocy neurologa, nie zależało mi na pozostaniu w szpitalu.

Arkadiusz Foerster, rzecznik ASK, inaczej przedstawia tamte wydarzenia. Twierdzi, że pacjentka zgłosiła się ok. godz. 23 i lekarz dyżurny podjął decyzję, że to niewłaściwa pora na planowe przyjęcie. - Po chwili pacjentka wtargnęła na strefę zieloną i wszczęła awanturę, grożąc skargą do NFZ i mediów, powołując się na znajomości z wysoko postawionymi pracownikami tych instytucji. W związku z takim zachowaniem się chorej lekarz dyżurny poprosił o interwencję pracownika ochrony - tłumaczy rzecznik.

Dyrektor marszałkowskiego wydziału zdrowia Jerzy Sypuła jest zaskoczony wydarzeniami przy Borowskiej: - Wrocławskie szpitale umówiły się, że od 1 września oddziały neurologiczne pracują na okrągło, ale - jak widać - lekarze robią, co chcą. Rejonizacja obowiązuje tylko pogotowie ratunkowe! Zapamiętam ten przypadek i porozmawiam o nim z dyrektorami szpitali.
 
Wrz
09
2010
Suwałki: Pielęgniarki grożą strajkiem Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: dyspozytor Artykuł przeczytano: 31 razy

Zdeterminowane pielęgniarki z suwalskiego szpitala żądają ośmiuset złotych podwyżki. Mówią, że na dodatkowe pieniądze czekają od kilku lat. Dyrektor placówki nie zamierza jednak ustąpić i nie przewiduje żadnych podwyżek. Pielęgniarki grożą strajkiem.

 To już kolejna odsłona sporu pomiędzy pielęgniarkami, a dyrekcją suwalskiego szpitala. Pielęgniarki tym razem są jednak bardzo zdeterminowane. Chcą, by w sporze uczestniczył mediator z Ministerstwa Pracy. - Mamy nadzieję, że mediacje skończą się pozytywnie i nie będziemy musiały uciekać się do najgorszego, czyli do strajku – powiedziała Małgorzata Mackiewicz ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

W suwalskim szpitalu pracuje około 350 pielęgniarek i położnych. Średnie wynagrodzenie brutto to 2700 złotych - informuje dyrekcja. Ale szeregowe pielęgniarki skarżą się, że po wielu latach pracy zarabiają na rękę 1800 złotych. Żądają 800 złotych podwyżki. Pielęgniarki czekały cierpliwie na realizację porozumień zawartych z poprzednią dyrekcją szpitala trzy lata temu. Miały regularnie dostawać podwyżki. Ale te obietnice nie zostały spełnione. Teraz czekają na postanowienia władz szpitala.

 
Wrz
09
2010
Autobus pełen ludzi zderzył się z pociągiem. Na szczęście to tylko ćwiczenia (VIDEO) Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: dyspozytor Artykuł przeczytano: 64 razy

Kilkudziesięciu poszkodowanych ludzi, wozy straży pożarne, pogotowia i policji. Tak wyglądały dzisiejsze ćwiczenia w ratowaniu poszkodowanych w wypadku masowym przy ul. Grottgera.

Zaplanowane ćwiczenia straży pożarnej, ratowników i policji miały przygotować wszystkie te służby do wzajemnego współdziałania.

Według scenariusza ćwiczeń, w przejeżdżający przez przejazd kolejowy autobus zapełniony pasażerami, uderzył pociąg. Autobus przewrócił się na bok i uwięzieni w nim ludzie nie mogli wyjść. Służby ratownicze musiały dotrzeć na miejsce, ogrodzić teren wypadku i wyciągnąć poszkodowanych z autobusu. Ratownicy i strażacy segregowali na miejscu ofiary wypadku na tych, którzy potrzebują natychmiastowego przewiezienia do szpitala, na lżej rannych, którzy mogą jeszcze poczekać. Na boku odkładano też pozorantów, którzy odgrywali zabitych w wypadku.

Ćwiczenia rozpoczęły się o godz. 10 i trwały około pół godziny. 

 
Wrz
09
2010
Błąd lekarski ZOBACZ TARYFĘ ZA USZCZERBEK NA ZDROWIU Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: dyspozytor Artykuł przeczytano: 59 razy

Ministerstwo Zdrowia chce skrócić procedury do 7 miesięcy i wprowadzić taryfikator, w którym określona zostanie maksymalna suma przyznanego odszkodowania (300 tys. zł, gdy wskutek błędu nastąpi śmierć pacjenta i 100 tys. zł, gdy dojdzie do uszczerbku na zdrowiu).

Ofiary błędów medycznych z województwa śląskiego czekają średnio cztery lata na wyrok sądu. - Postępowanie w I instancji trwa od roku do dwóch, zaś w II instancji do ok. 8 miesięcy - wyjaśnia sędzia Krzysztof Zawała, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Katowicach.

Ministerstwo Zdrowia chce skrócić procedury do 7 miesięcy i wprowadzić taryfikator, w którym określona zostanie maksymalna suma przyznanego odszkodowania (300 tys. zł, gdy wskutek błędu nastąpi śmierć pacjenta i 100 tys. zł, gdy dojdzie do uszczerbku na zdrowiu).

Teraz przed sądem za zarażenie wirusem HIV można dostać 600 tys. zł, zaś za zakażenie żółtaczką ok. 340 tys. zł.

Zgodnie z proponowanymi zmianami o uznaniu skargi pacjenta decydować będą członkowie specjalnych 12-osobowych komisji, które zostaną powołane w każdym województwie. Oczywiście poszkodowany lub jego rodzina będą mieć wybór, czy przyjąć opinię komisji, czy iść do sądu, gdzie na orzeczenie czekać będą dłużej, ale mają szanse na uzyskanie wyższych sum. Niestety, gdy odrzucą wyrok komisji muszą ponieść koszty postępowania.

- Projekt ministerstwa ma zasadniczy błąd, jakim jest wprowadzenie sztywnego cennika. Te sumy są po prostu niewystarczające. Samo zainstalowanie windy kosztowało nas ok. 90 tys. złotych - ocenia Jolanta Soszka, mama Piotra, ofiary błędu lekarzy z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

Dziecko, w wyniku fatalnej pomyłki opiekującego się nim personelu, zostało sparaliżowane od pasa w dół i skazane na poruszanie się na wózku inwalidzkim. Chłopcu, którego historię śledziła cała Polska, pieniądze przyznano dopiero po pięciu latach.

Artur Sandauer, prezes stowarzyszenia Primum non nocere, które walczy o respektowanie praw pacjenta, uważa, że ustawę trzeba poprawić. - Nie zgadzamy się, by przyjęcie orzeczenia komisji zamykało choremu i rodzinie drogę sądową - twierdzi Sandauer.

 
Wrz
09
2010
Zduńska Wola: szpital wygrywa spór o ratownictwo Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: dyspozytor Artykuł przeczytano: 54 razy

Zapadł wyrok w sprawie skargi dyrekcji zduńskowolskiego szpitala na rozstrzygnięcie konkursu na ratownictwo medyczne.

Tuż po ogłoszeniu wyroku w tej sprawie udało nam się porozmawiać z Dariuszem Kapciakiem, dyrektorem szpitala w Zduńskiej Woli, który nie ukrywał radości z takiego obrotu sprawy, bowiem jego przypuszczenia związane z tym, że procedury konkursowe nie zostały należycie przeprowadzone sąd uznał za słuszne:

Sąd uzasadnił to w ten sposób, że nie zostały dotrzymane procedury przez firmę konkurencyjną. Nasza oferta była złożona dobrze, nie było żadnych zastrzeżeń, a te wszystkie punkty, o których ja wcześniej mówiłem - dotyczące oferty konkurencyjnej, że nie doszło do złożenia wyjaśnień i dokumentów w terminie, to sąd uznał, że powinno być przyczynkiem do tego, że oferta firmy konkurencyjnej została odrzucona.

Zdaniem dyrektora Kapciaka decyzja sądu jest dowodem na to, że żyjemy w państwie prawa:

To jednak my mieliśmy rację. Wiele osób pracowało nad tą ofertą i była ona przygotowana doskonale. Innego zdania byli urzędnicy, ale skończyło się tak jak myślałem. Jesteśmy jednak państwem prawa.

 
Wrz
08
2010
Przepuścił jeden pociąg, wjechał pod następny Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: dyspozytor Artykuł przeczytano: 46 razy

W miejscowości Janówek pod Nowym Dworem Mazowieckim samochód osobowy wjechał pod pociąg na niestrzeżonym przejeździe kolejowym. Ranny został 48-letni mężczyzna. Ruch pociągów został wstrzymany na kilkadziesiąt minut. - Do wypadku doszło tuż po godz. 10.00 na przejeździe niestrzeżonym – powiedział Jan Telecki z Polskich Linii Kolejowych.

Akcja usuwania wraku samochodu trwała w sumie kilka godzin, przez ten czas ruch pociągów na szlaku Warszawa-Gdańsk był utrudniony w obu kierunkach. Wymieniona została też lokomotywa uszkodzona podczas zderzenia.

Pociągi już jeżdżą w obie strony.

Nie zauważył pociągu
- Z relacji naszych pracowników wynika, że mężczyzna przepuścił jeden skład i ruszył. Wjechał wprost pod drugi, nadjeżdżający z przeciwnej strony - wyjaśnia Małgorzata Sitkowska, rzecznik PKP Intercity.

 
Wrz
08
2010
Akcja ratunkowa na Bałtyku. Pasażerka potrzebowała pomocy Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: dyspozytor Artykuł przeczytano: 54 razy

Około godziny 8.40 załoga katamaranu "Jantar" wezwała na pomoc jednostkę Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (Służba SAR). Na pokładzie statku płynącego z Kołobrzegu na wyspę Bornholm zasłabła kobieta.

Do zdarzenia doszło na pełnym morzu około 30 kilometrów od portu w Kołobrzegu, skąd "Jantar" wypłynął w rejs do miasta Nexo na duńskiej wyspie Bornholm.

- Po wypłynięciu o 7.00 z portu, o 8.40 załoga "Jantara" została poinformowana, że jedna z pasażerek zasłabła - mówi portalowi Gazeta.pl Mirosław Balicki, armator katamaranu "Jantar". - Tak się akurat złożyło, że na pokładzie było trzech lekarzy. Po podaniu leku, jeden z nich stwierdził, że u kobiety występują objawy udaru mózgu i w związku z tym wymaga natychmiastowej hospitalizacji - wyjaśnił Balicki.

Kapitan jednostki zdecydował się przerwać rejs i zawrócić do portu w Kołobrzegu, tak by skrócić dystans, który miała do pokonania wezwana jednostka ratownictwa Służby SAR. Jej statek podjął na morzu chorą pasażerkę i bezpiecznie przetransportował ją na ląd.
 
Wrz
08
2010
Ewa Kopacz: polska transplantologia ma się lepiej Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: dyspozytor Artykuł przeczytano: 19 razy
Po tym jak w mediach mówiono o sprawie Tomka zatrutego grzybami polska transplantologia ruszyła do przodu - przyznała w programie "Gorący temat"w TVP2 minister zdrowia Ewa Kopacz.

Minister poinformowała, że w przygotowywanym właśnie budżecie na transplantologię zapisano znaczące sumy.

Ewa Kopacz mówiła też, że choć przygotowywany w ministerstwie pakiet ustaw wprowadzi ważne zmiany, to żaden akt prawny nie będzie od początku do końca idealny. Tłumaczyła, że reforma w systemie zdrowia to jest systematyczne zarządzanie zmianą.

Tomek, o którym mówiła minister to sześciolatek, ktory przeszedł 17 sierpnia b.r przeszczep wątroby w Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu, po tym jak zatruł się muchomorem sromotnikowym. Walkę chłopca o życie i powrót do zdrowia śledzą media w całej Polsce.

Jak pisaliśmy w portalu rynekzdrowia.pl przypadek 6-letniego Tomka, zdaniem wielu specjalistów, zmienia nastawienie społeczeństwa do problemów transplantologii w Polsce. Z sondażu Instytutu Homo Homini na temat gotowości do zostania dawcą narządów, opublikowanego w naszym portalu, wynikało, że w porównaniu z rokiem 2005 r.nastąpiła duża poprawa w nastawieniu do przeszczepów.

– Przypadek Tomka z pewnością wpłynął na wyniki sondażu – mowił nam Marcin Duma, prezes Instytutu Homo Homini.

 
Wrz
08
2010
Ratownicy ciągle podejmują nowe wyzwania Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: dyspozytor Artykuł przeczytano: 122 razy

Po wielu udanych startach w zawodach ogólnopolskich i międzynarodowych przyszła kolej na uczestnictwo w I Mistrzostwach Europy w Ratownictwie Medycznym w Olsztynie. – Oczywiście miejsce zawsze mogłoby być wyższe, ale nie narzekamy, bo to nasz debiut na imprezie, która nas od razu zaskoczyła pewnym przepisem. Mimo wszystko od strony medycznej wypadliśmy bardzo dobrze – podsumowuje drużyna mieleckiego pogotowia ratunkowego.

    W olsztyńskich zawodach wystartowała ekipa w składzie: pielęgniarka ratunkowa Joanna Marczewska oraz ratownicy medyczni Jarosław Marczewski i Tadeusz Gul. Tym razem mielczanie stanęli w szranki z reprezentantami krajów Europy i, gościnnie, spoza tego kontynentu. – Oczywiście jadąc pierwszy raz na imprezę, której się zupełnie nie zna, nie robi się założeń co do miejsca, które chce się wywalczyć. Z doświadczenia wiemy, że w takiej sytuacji zawsze coś zaskakuje,  czegoś nie udaje się przewidzieć i zazwyczaj są to kwestie organizacyjne, czy techniczne. Wiadomo jednak, że traktujemy to jako wyzwanie, ważną lekcję, uzyskujemy cenne wskazówki, które pozwalają nam się rozwinąć.

Pod względem ratowniczym ekipa spisała się doskonale, zadania były dla niej dość łatwe, niektóre wykonała jako jedna z najlepszych– mówi Zbigniew Bober, dyrektor pogotowia. Niemniej jednak kompletnym zaskoczeniem była zmiana regulaminu wprowadzona tuż przed zawodami i ogłoszona jedynie na stronie internetowej. – Okazało się, że językiem obowiązującym na zawodach był angielski, a wiadomo, że nie mówimy o tym ogólnym, lecz bardzo specjalistycznym, medycznym. Prześledziliśmy oczywiście regulamin, ale odpowiednio wcześniej, aby się przygotować jak najlepiej. Nie przypuszczaliśmy, że nowe zasady pojawią się dosłownie kilka dni przed startem.

Wskutek tego w pierwszym zadaniu używaliśmy języka polskiego i zostaliśmy zdyskwalifikowani. To przekreśliło nasze szanse na dobre miejsce (musieliśmy się więc zadowolić 34.), ale  przecież nie na dobry start – mówi Jarosław Marczewski.  Podkreśla, że w zadaniu, które polegało na prowadzeniu jednocześnie dwóch akcji reanimacyjnych ekipa otrzymała aż 440 punktów na 500 możliwych. – Widzieliśmy, że wiele ekip miało z tym duży problem, natomiast my usłyszeliśmy wiele pozytywnych słów od sędziów. Niestety brakujące punkty to skutek tego, że nie wystarczało nam angielskiego słownictwa – nie kryje ratownik.

 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 11 z 3667

Profil użytkownika


Dybek88

>> Status:  offline >> Kontakt:

Aktualnie CZATują

Kliknij aby pogadać na czacie

Ratowniczy e-Sklep

Zestaw sterylizowanych rurek ustno - gardłowych
Zestaw sterylizowanych rurek ustno - gardłowych
PLN 29.90
Do koszyka


Przegląd artykułów

Sonda

Subskrybuj

Chcesz być powiadamiany o wszystkich nowościach ??
Zapisz się i korzystaj z subskrybcji naszego serwisu.

Migawki

DOŁĄCZ DO NAS !

  • Tematyka strony jest Ci bliska ??
  • Chciałbyś czynnie uczestniczyć w życiu strony ??
  • Problematyka ratownictwa nie jest Ci obojętna ??
  • Może chciałbyś współredagować naszą stronę ??
Napisz do nas
 

Fotka z galerii


Dawno, dawno temu...

Komentarze z galerii

01 wrzesień, 2010, 00:57
Foto: Bezpieczny przejazd - Kołobrzeg
Piękna akcja Ratownictwa Medyc ...

Autor: Tytus
01 wrzesień, 2010, 00:55
Foto: Bezpieczny przejazd - Kołobrzeg
dobra akcja Ratowników Straży ...

Autor: Tytus
01 wrzesień, 2010, 00:54
Foto: Bezpieczny przejazd - Kołobrzeg
Nie źle Tytus z Policjantką . ...

Autor: Tytus
12 sierpień, 2010, 14:07
Foto: RR 120/80
No i8 jakie ciśnienie? ...

Autor: Magda B