|
|
Załoga pogotowia zostawiła ciało na ławce? |
|
|
|
|
Redaktor: dyspozytor Artykuł przeczytano: 223 razy | | Policjanci z Bielan badają czy załoga pogotowia nie dopuściła się naruszenia godności zwłok. Wszystko wskazuje na to, że sanitariusze zostawili ciało 71-letniego mężczyzny na ławce i odjechali.Sytuację z piątkowego popołudnia opisuje "Życie Warszawy". Policjanci z miejscowej komendy dostali informację, że na ławce przy ul. Kasprowicza leży starszy mężczyzna. Funkcjonariusze wezwali pogotowie i podjęli reanimację.
Gdy na miejsce przyjechała załoga karetki, policjanci przekazali jej mężczyznę, po czym odjechali radiowozem. Tymczasem po kilku minutach na policyjny numer telefonu znowu ktoś zadzwonił z informacją o leżącym mężczyźnie na ławce przy Kasprowicza. Okazało się, że była to ta sama osoba. 71-letni Tadeusz Z. nie żył. Policja sprawdza, czy ratownicy nie złamali prawa. Marek Niemirski, koordynator z pogotowia ratunkowego, obiecał w rozmowie z "Życiem Warszawy", że w poniedziałek wyjaśni sprawę. Źródło: warszawa.gazeta.pl
| |
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.