Collegium Masoviense Wyższa Szkoła Nauk o Zdrowiu w Żyrardowie

Reklamy Google

Logowanie

Tutaj wpisz swoje dane

Flash

Gościmy

Odwiedza nas 24 gości

Użytkownicy on-line

Brak

Odwiedzili nas

 Linuska - 10.09-20:26
 shire - 10.09-19:38
 sas123 - 10.09-18:41
 Emi - 10.09-17:54
 Maciej S. - 10.09-17:51
 iskierka - 10.09-17:01
 marcin197... - 10.09-16:44
 bartass - 10.09-15:42
 piotr1976 - 10.09-15:06
 sosan - 10.09-12:23

Aktualna pogoda

Zagłosuj na nas

Klikając w poniższe buttony oddaj głos na nasz serwis.
Dziękujemy bardzo :).

Toplista Ratownictwo


Serwisy medyczne

Użytkownicy serwisu

  1363 wszystkich
  0 dziś
  13 ten tydzień
  19 ten miesiąc
 ostatni: rożyczka18
ESKUMED - RATOWNICTWO MEDYCZNE - PIERWSZA POMOC
Lut
22
2010
Zawał po polsku Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: karolcia109 Artykuł przeczytano: 522 razy

4 godz. 15 min - aż tyle średnio polskie pogotowie wiezie pacjenta z zawałem serca do specjalistycznego ośrodka. I wcale nie dlatego, że ośrodków tych jest za mało. Pogotowie na długim wożeniu pacjenta zarabia

Zawał serca to zatkanie jednej, rzadziej dwóch lub trzech tętnic wieńcowych. Krew nie dopływa do mięśnia serca i stopniowo on obumiera. Martwicy można zapobiec, udrażniając tętnicę - to tzw. balonikowanie. Liczy się czas. Jeśli zabieg zrobi się do dwóch godzin od wystąpienia bólu, serce może wyjść z zawału bez szwanku. Potem krzywa zniszczeń szybko idzie w górę. Po czterech godzinach martwica może objąć nawet 50 proc. tej części serca, którą zasilała zatkana tętnica; po sześciu - nawet 80 proc.

Dziesięć lat temu mieliśmy w Polsce tylko jeden całodobowy dyżur kardiologii inwazyjnej - w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Dziś takich pracowni jest ponad 100. Ale - jak pokazuje ogólnopolski rejestr zawałów - czas dowiezienia pacjenta na zabieg wcale się nie skraca.

Średnia dla Polski to wciąż 4 godz. 15 min, a w niektórych regionach grubo ponad 5 godzin! Na świecie przyjmuje się, że powinno to być około dwóch godzin.

- Wielu pacjentów zwleka z telefonem na pogotowie. Nie wiedzą, że to zawał, czekają, aż ból minie. Ale jest drugi powód: pogotowie, zamiast prosto na balonikowanie, wiezie ich do szpitala miejskiego i dopiero stamtąd odsyła się ich na kardiologię - odpowiada prof. Lech Poloński, śląski konsultant kardiologii.

Piotr Kukla, ochroniarz w kopalni Zabrze, trzy tygodnie temu dostał zawału w pracy. Zbadał go lekarz z punktu pierwszej pomocy i wezwał pogotowie. Z kopalni bliżej było do Śląskiego Centrum Chorób Serca, mimo to pogotowie zawiozło Kuklę do Szpitala Miejskiego. Tam lekarz z izby przyjęć potwierdził podejrzenie zawału i znów wezwał karetkę, która zabrała Kuklę na kardiologię.

Dlaczego pogotowie nie zawiozło go od razu do Centrum? Może dlatego, że gdy wzywa pacjent, pogotowie nie dostaje dodatkowych pieniędzy - bo takie wezwania obejmuje roczny kontrakt. Gdy natomiast karetkę wzywa szpital - pogotowie dostaje ekstra pieniądze.

- Chorych ze stwierdzonym zawałem mogą wozić tylko karetki specjalistyczne. Płacimy wtedy pogotowiu ok. 400 zł, choć to tylko kilka kilometrów - tłumaczy Jan Węgrzyn, dyrektor Szpitala Miejskiego w Zabrzu. - Jeśli u nas wszystkie karetki są zajęte, musimy czekać na jakąś z innego miasta. Mieliśmy przypadek, że chory czekał u nas ponad cztery godziny. Pogotowie zadziałało na jego szkodę. Powinien iść do sądu - oburza się Węgrzyn.

Pogotowie odbija piłeczkę. Że nie chodzi o pieniądze, lecz o przepis nakazujący wieźć chorego do najbliższego szpitala. Że w karetkach podstawowych nie ma już lekarzy, tylko ratownicy. Nie ma więc kto rozpoznać, że to zawał.

- Bzdura! - mówi prof. Poloński. - Wezwanie do zawału jest jednym z częstszych. Trzy czwarte chorych ma charakterystyczne objawy: ból w klatce piersiowej, bledną, omdlewają, mają zimne poty i ciemno przed oczami. Ratownicy uczą się tego przez trzy lata na studiach!

Dane o omijaniu specjalistycznych ośrodków przytaczamy prof. Juliuszowi Jakubaszce, krajowemu konsultantowi medycyny ratunkowej. - To naganne. Takich rzeczy robić nie wolno - mówi.

Ratownicy mają w karetkach pomoc - system do transmisji EKG. Wynik wysyła się z jadącej karetki do specjalistycznego ośrodka, gdzie ocenia go kardiolog. System jest powszechny m.in. na Mazowszu. Na Śląsku jest we wszystkich karetkach. Według rzecznika śląskiego pogotowia zespoły karetek stale go używają. A pacjenta nie wiozą na balonikowanie tylko wtedy, gdy kardiolog zobaczy EKG i uzna, że nie ma potrzeby.

Przeczą temu dane Śląskiego Centrum Chorób Serca. Przyjmuje się tu grubo ponad tysiąc zawałowców rocznie. Ale EKG z karetek dociera tu tylko kilka-kilkanaście na miesiąc. Czyli ratownicy używają tego systemu nie stale, lecz rzadko.

Prof. Grzegorz Opolski, krajowy konsultant kardiologii: - Nie pomoże EKG, jeśli nie zmienimy przepisu ustawy o ratownictwie medycznym o zawożeniu do najbliższego szpitala. To dlatego zawałowców dowozi się na oddziały ratunkowe, gdzie muszą czekać w tłoku, aż podejdzie lekarz. To absurd.

Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że przepisy dają możliwość zawiezienia pacjenta do specjalistycznego ośrodka.

Zdaniem prof. Opolskiego możliwość to za mało. Należałoby zmusić pogotowie, by wiozło chorego do odpowiedniego szpitala. Gdy np. w Małopolsce wojewoda wydał instrukcję, dokąd wozić zawałowców - sytuacja się poprawiła.

Ale na Śląsku to nie pomogło. Przeciwnie: uznano, że wojewoda przekroczył swoje kompetencje. Pogotowia, których jest kilkanaście - jedne podlegają marszałkowi, inne szpitalom, jeszcze inne są prywatne - uznały, że nie muszą się do instrukcji stosować.

Po 4 godzinach część serca zasilana przez zatkaną tętnicę może obumrzeć nawet w 50 proc.

Minister zdrowia Ewa Kopacz zapowiada wyjaśnienie sprawy

- Stan zagrożenia życia wymaga natychmiastowego przewiezienia pacjenta. Wyjaśnimy tę sprawę - zapowiedziała w poniedziałek rano w radio TOK FM minister Ewa Kopacz. Podkreśliła, że choć pieniędzy w ratownictwie jest dość, szwankuje organizacja pomocy.
Źródło: gazeta.pl

 

Komentarze  

 
0 #1 marcin1975rm 2010-02-23 21:32 Eeeeeeeeeeeeeee eech…"Pogotowie odbija piłeczkę. Że nie chodzi o pieniądze, lecz o przepis nakazujący wieźć chorego do najbliższego szpitala. Że w karetkach podstawowych nie ma już lekarzy, tylko ratownicy. Nie ma więc kto rozpoznać, że to zawał." Mam ochotę autorowi tych słów dupę skopać Cytować
 

Dodaj komentarz



Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas).


Kod antysapmowy
Odśwież

« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Profil użytkownika


adela33

>> Status:  offline >> Kontakt:

Aktualnie CZATują

Kliknij aby pogadać na czacie

Ratowniczy e-Sklep

Nożyczki ratownicze
Nożyczki ratownicze
PLN 15.80
Do koszyka


Przegląd artykułów

Sonda

Ratowniku medyczny, ile masz lat ??
 

Subskrybuj

Chcesz być powiadamiany o wszystkich nowościach ??
Zapisz się i korzystaj z subskrybcji naszego serwisu.

Migawki

Tapeta na pulpitWYTAPETUJ PULPIT Spoko
Przejdź do galerii i obejrzyj tapetę naszego serwisu.
Możesz pobrać ją teraz klikając tutaj.
 

Fotka z galerii


Ranny

Komentarze z galerii

01 wrzesień, 2010, 00:57
Foto: Bezpieczny przejazd - Kołobrzeg
Piękna akcja Ratownictwa Medyc ...

Autor: Tytus
01 wrzesień, 2010, 00:55
Foto: Bezpieczny przejazd - Kołobrzeg
dobra akcja Ratowników Straży ...

Autor: Tytus
01 wrzesień, 2010, 00:54
Foto: Bezpieczny przejazd - Kołobrzeg
Nie źle Tytus z Policjantką . ...

Autor: Tytus
12 sierpień, 2010, 14:07
Foto: RR 120/80
No i8 jakie ciśnienie? ...

Autor: Magda B