- Śmigłowiec ratunkowy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego to nie taksówka - przypominają zdenerwowani toprowcy. Jest jednak sporo turystów, którzy myślą inaczej. Zgłoszeń z gór z żądaniem "podwózki" w te wakacje nie brakuje.
Kiedy idzie burza, telefon się rozdzwania - Bezpodstawne zgłoszenia mamy cały czas - mówi Andrzej Marasek, ratownik TOPR. - Zwłaszcza gdy w Tatrach lub okolicach przechodzi burza. Ludzie spanikowani dzwonią do nas z prośbą o szybki transport na dół. Niestety, nie tędy droga. My takich usług nie świadczymy. Jak zaznacza Marasek, jeśli wędrowcom nic nie dolega, ratownicy namawiają ich - nawet nalegając, żeby schodzili o własnych siłach.
Czasami zdarza się, że turyści denerwują się i zaczynają zachowywać się niegrzecznie, słysząc taką odpowiedź na swoje "zamówienie szybkiego transportu".
Czytaj więcej: gazetakrakowska.pl
Tatry. Śmigłowiec TOPR, czy karetka pogotowia to dla nich taksówki
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3780
