Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Już ponad pół tysiąca akcji śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Gdańsku w tym roku. W sezonie wzywany jest średnio osiem razy na dobę.

To znacznie częściej niż w ubiegłym roku. W wakacje głównie są to loty do wypadków drogowych i osób topiących się w morzu. - Teraz, kiedy jest dobra pogoda, to się szczególnie odczuwa. Więcej wylotów jest na plaże. Przypadki, w których możemy pomóc, dają więcej satysfakcji, przyznaje lekarz LPR - Piotr Wiśniewski. - Niestety czasami wylatuje się do takich sytuacji, że rodzina przyjechała na wakacje nad morze, przychodzi pierwszego dnia na plażę i ktoś się topi. Ojciec pomaga i też się topi, ratując dziecko. To są takie przypadki, które się pamięta na zawsze, dodaje lekarz.

Jak mówi ratownik medyczny Paweł Klein, pracownicy LPR muszą mieć twardą psychikę i być w 100 procentach zaangażowani w to, co robią. - W pamięci zostają przede wszystkim wyloty do małych dzieci. Sam jestem rodzicem, więc to przeżywam, ale próbujemy pracę zostawiać tutaj, nie przynosić jej do domu. W ostatnim czasie mieliśmy szczególną akcję w rejonie Mechelinek. Motolotniarz spadł na klif, trzeba było go przetransportować do centrum urazowego, mówi ratownik.

Czytaj więcej: radiogdansk.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account