Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

- Nie brakuje nam lekarzy oraz ratowników do zespołów, które będą latać helikopterem ratunkowym stacjonującym w Polskiej Nowej Wsi. Kłopot jest natomiast z pilotami - przyznaje Norbert Krajczy, przewodniczący sejmiku oraz dyrektor szpitala w Nysie.

Śmigłowiec LPR ma się pojawić na Opolszczyźnie jeszcze w tym roku.

- Do obsługi helikoptera potrzeba pięciu trzyosobowych zespołów. Każdy z nich składać się będzie z lekarza, ratownika medycznego oraz pilota. Do tego dochodzi pięcioro dyspozytorów, którzy będą przebywać na terenie aeroklubu w Polskiej Nowej Wsi - wylicza Krajczy.
Przewodniczący sejmiku podkreśla, że z lekarzami i ratownikami nie powinno być problemu. - Nie wyobrażam sobie na przykład, by jednym z lekarzy latających śmigłowcem LPR nie był dr Marek Dryja, który jest przecież ordynatorem szpitalnego oddziału ratunkowego w Wojewódzkim Centrum Medycznym - mówi Krajczy.

Przyznaje natomiast, że kłopotem może być znalezienie odpowiedniej liczby pilotów. - Wedle mojej wiedzy na razie jest jeden chętny. Jednakże obsadą stanowisk zajmować będzie się Robert Gałązkowski, dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Myślę, że problem powinien zostać rozwiązany po ogłoszeniu naboru do załóg, które będą stacjonować w Polskiej Nowej Wsi - uważa.

Cały tekst: opole.gazeta.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account