Pijana 29-letnia łodzianka pobiła ratowniczkę łódzkiego pogotowia. W mieszkaniu było dwoje dzieci, którymi nie miał się kto opiekować.
Do dyspozytora łódzkiego pogotowia ratunkowego zadzwonił w czwatek (5 listopada) po północy mężczyzna z informacją o dwóch osobach, z którymi nie ma kontaktu. - Zgłaszający zaznaczył od razu, że osoby potrzebujące pomocy są pod wpływem alkoholu - mówi Edyta Wcisło z Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi.
Ratownicy medyczni wyjechali o godz. 0.13. Drzwi od mieszkania w bloku przy ul.Ozorkowskiej w Łodzi otworzył im mężczyzna, który wcześniej dzwonił po pomoc. - W pokoju przy łóżku leżała kobieta. Udało się ją ocucić. W kuchni w łóżeczku spała jej 3-letnia córka - opowiada Karolina Korzuszek, ratownik medyczny.
Więcej informacji: dzienniklodzki.pl
