Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Jeszcze w listopadzie część pielęgniarek dostanie zapowiedziane przez ministra zdrowia podwyżki. Niektóre szpitale już dogadały się w tej sprawie z NFZ, inne finalizują rozmowy. A w kolejce po podwyżki ustawiają się kolejne grupy zawodowe

Po protestach pielęgniarek i położnych z całego kraju minister zdrowia Marian Zembala się ugiął. Obie grupy mają dostać podwyżki. W tym roku będzie to 400 złotych brutto z wyrównaniem od września. W kolejnych trzech latach pensje mają się zwiększać o kolejne 400 złotych brutto.

- To oznacza od około 230 do 270 złotych na rękę - wylicza Maria Olszak-Winiarska, przewodnicząca zarządu regionu lubelskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. I dodaje: - Na razie trwa opiniowanie wniosków i sprawy formalne. Z tego co wiem to jeszcze żadna pielęgniarka pieniędzy nie dostała. Oczywiście liczmy na to, że obietnice ministra zostaną spełnione, ale w ubiegłych latach wiele już nam się obiecywało i niewiele z tego wychodziło.
Na Kraśnickiej zapłacą już w listopadzie

Jednak tym razem wygląda na to, że pielęgniarki pieniądze otrzymają. Narodowy Fundusz Zdrowia, z którego mają pochodzić pieniądze na podwyżki powoli finalizuje rozmowy ze szpitalami dotyczące zwiększenia kontraktów. - Chodzi o świadczenia, w których biorą udział pielęgniarki i położne - informuje Małgorzata Bartoszek, rzeczniczka lubelskiego oddziału NFZ.

Fundusz przygotował dla szpitali łącznie 1,2 tys. aneksów zwiększających zawarte umowy. Teraz urzędnicy czekają na ich zwrot wraz z opiniami Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych. Na razie stało się tak w przypadku połowy podpisanych aneksów. - W tym roku na realizację tego celu przeznaczonych zostanie 18,9 mln zł. Natomiast w 2016 to kwota 77,9 mln zł - daje Bartoszek.

Część pielęgniarek podwyżki wraz z wyrównaniem za wrzesień i październik ma już otrzymać w tym miesiącu. Tak powinno się stać w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy al. Kraśnickiej. - Planujemy wypłatę tych środków z listopadowymi pensjami. Są wypłacane do 10 dnia miesiąca. Myślę, że powinno się to udać. Podwyżki otrzyma około 660 pielęgniarek - mówi Gabriel Maj, dyrektor szpitala przy al. Kraśnickiej.

Pielęgniarki dostały, chcą też ratownicy


Szefowie innych szpitali na razie nie chcą podawać konkretnych dat wypłacenia podwyżek. - W czwartek będę w tej sprawie rozmawiała z przedstawicielami związków zawodowych - mówi Marzena Kowalczyk, dyrektor szpitala Jana Bożego.

Powściągliwy jest też w tej kwestii Adam Borowicz, szef SPSK 1. - Wiem, że pieniądze mają być. Rozmawiamy z NFZ, ale na tę chwilę nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć - ucina Borowicz.

Najpóźniej podwyżki dostaną pielęgniarki pracujące w przychodniach lekarzy rodzinnych. W ich przypadku stanie się to dopiero w styczniu.

Wszyscy chcą podwyżek

Czy dyrektorzy szpitali nie boją się, że podwyżki dla pielęgniarek wywołają falę wniosków od innych grup zawodowych pracujących w służbie zdrowia?

- To już się dzieje. Zgłosili się do mnie ratownicy medyczni ze szpitalnego oddziału ratunkowego. Oni wykonują praktycznie te same obowiązki co pielęgniarki, a podwyżek nie dostali. Dlatego będziemy rozmawiali na ten temat. Na szczęście to tylko 10 osób. Gdyby ta grupa była większa to nawet nie byłoby szans na rozpoczynanie takich rozmów - twierdzi Gabriel Maj.

Źródło: lublin.wyborcza.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account