Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

16-letnia dziewczyna z silnymi bólami brzucha czekała na pogotowie ratunkowe 45 minut. Wojewoda wielkopolski chce wyjaśnić sprawę.
Pogotowie ratunkowe, które Dariusz Hupa wezwał do swojej chorej córki, przyjechało po 45 minutach.

Kiedy dyspozytor odbierał zgłoszenie, na miejscu nie było ani jednej wolnej karetki. Zabrakło samochodu, a 16-latka prawie godzinę cierpiała z bólu na klatce schodowej. – Już wracając ze szkoły, córka zadzwoniła, że bardzo boli ją brzuch. Boleści były tak silne, że nie była w stanie sama dotrzeć do mieszkania – opowiada Dariusz Hupa z Poznania. reklama

Czytaj więcej: gloswielkopolski

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

zzprmbstok
+5 #1 zzprmbstok 2015-12-17 20:24
Dariusz Hupa jest kolejnym mało ogarnietym obywatelem,skor o dyspozytor nie mial zespołu ktory mogł zadysponowac powinien zawiesc dziecko sam na SOR ale zyjemy w kraju gdzie kazdy mieszna na pustyni i brak jest taxi lub autA bo.........sie nalezy a to dzieki bylemu ministrowi zdrowia(obecnie zatrzymanemu przez CBA).Jest na to bardzo proste rozwiazanie jezeli byl to stan zagrażajacy zyciu podatnik nie placi jezeli wezwanie było niezasadne i mogl prawe zalatwic samodzielnie lub w POZ cie ubywa z konta pacjenta lub jego lekarza(tak jest w krajach skandynawskich tam trzeba sie zastanowic zanim wystuka sie nr alarmowy) i skonczy sie jezdzenie do pijakow i leczenie sie w pogotowiu.A co do zasadnosci wezwania weryfikuje to zespol wezwany na miejsce ocenia stan zdrowia a nastepinie weryfikuje to SOR(czy firma ubezpieczeniowa wyplaca za spowodowanie wypadku przez pijanego?)
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account