Jak zapewnił portal rynekzdrowia.pl Mateusz Komza, dyrektor Departamentu Spraw Obronnych, Zarządzania Kryzysowego, Ratownictwa Medycznego i Ochrony Informacji Niejawnych w Ministerstwie Zdrowia, prace nad rozporządzeniem dotyczącym czynności ratownika medycznego trwają nadal. Projekt budzi kontrowersje.
Chodzi o szeroko dyskutowany w środowisku lekarzy i ratowników systemu projekt rozporządzenia w sprawie medycznych czynności ratunkowych i świadczeń zdrowotnych innych niż medyczne czynności ratunkowe, które mogą być udzielane przez ratownika.
Samo rozporządzenie powinno zostać przekazane do konsultacji zewnętrznych jeszcze w tym roku - przekazał nam dyrektor Mateusz Komza.
Poprzednia wersja projektu, datowana na 16 listopada, wzbudziła wiele kontrowersji szczególne wśród lekarzy, została też skrytykowana przez Polskie Towarzystwo Medycyny Ratunkowej. W tej sprawie odbyły się dwa spotkania w Ministerstwie Zdrowia, na których dyskutowano treść tego dokumentu.
Jak podkreśla prof. Juliusz Jakubaszko, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej, uwagi dotyczyły przede wszystkim listy leków, którymi mogliby dysponować ratownicy oraz listy niektórych czynności ratunkowych jakie mogliby wykonywać.
W czasie pierwszego spotkania duża część listy leków, która została zawarta w pierwotnej propozycji, została wykreślona.
Profesor ma bardzo krytyczne zdanie o wstępnym projekcie.
- Okazało się, że nie jest jasne, skąd się wzięła taka a nie inna lista leków i czynności, które mógłby wykonywać ratownik. Podobno był to efekt nieudolnego tłumaczenia. Chodziło przede wszystkim o leki do głębokiej analgosedacji, procedury zarezerwowane dla lekarzy specjalistów jak kardiowersja, rapid sequence intubation (RSI) - mówi profesor Jakubaszko.
Jednoznacznie stwierdza odnosząc się do wspomnianych zapisów w projekcie rozporządzenia: - Takie propozycje to po prostu nieporozumienie.
Czytaj więcej: rynekzdrowia.pl
