Nie będzie szybkich zmian w systemie ratownictwa medycznego w Małopolsce. - Przed Światowymi Dniami Młodzieży nie zapadną żadne decyzje w tej sprawie - mówi wicewojewoda Józef Gawron.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie krytykowali poprzedniego wojewodę Jerzego Millera za zmiany w systemie ratownictwa medycznego. Największe kontrowersje wywołała likwidacja powiatowych dyspozytorni pogotowia i utworzenie dwóch central telefonicznych - w Krakowie i Tarnowie - przyjmujących zgłoszenia z całego województwa. Przedstawiciele Sądecczyzny domagali się, by powstała przynajmniej jeszcze jedna dyspozytornia pogotowia - dla południowej części województwa. Gdy PiS doszło do władzy i mianowało wojewodę, wydawało się, że swoje krytyczne uwagi szybko przełoży na zmiany, których nie chciał wprowadzić Jerzy Miller. - Nie będzie szybkich decyzji w tej sprawie - zaznacza jednak obecny wicewojewoda Józef Gawron, odpowiedzialny w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim za sprawy służby zdrowia.
- Zbieram opinie i uwagi, ale przed Światowymi Dniami Młodzieży nie ma sprawy zmian w systemie ratownictwa medycznego. Nikt odpowiedzialny za bezpieczeństwo zdrowotne Małopolan nie może się zgodzić na reformę w czasie, gdy na obecny system trzeba nałożyć obowiązki opieki nad dwoma milionami pielgrzymów - tłumaczy wicewojewoda. Na ostatnim spotkaniu z sądeckimi samorządowcami i parlamentarzystami wojewoda Józef Pilch także przekonywał, że z przywróceniem dyspozytorni pogotowia w Nowym Sączu trzeba poczekać.
Czytaj więcej: dziennikpolski24.pl
