Zawody medyczne, lekarzy wyłączając, nie są w Polsce ani prestiżowe, ani popłatne. Zmieniają się kolejne ekipy. Politycy przytakują, że pielęgniarki czy ratownicy medyczni powinni zarabiać godnie.
Eksperci ostrzegają, że jeśli płace nie wzrosną - za kilka lat nie będzie się miał kto opiekować chorymi. Ta śpiewka trwa od lat - ot, stara melodia, na którą nikt już nie zwraca uwagi. Pielęgniarki się burzą? No to zastąpią je Ukrainki. Ratownicy medyczni narzekają? Znajdziemy takich, którzy zgodzą się pracować za byle jakie stawki. Na takim podejściu cierpią pacjenci - nikomu tego nie życzę, ale prędzej czy później wylądujemy w szpitalu.
Nie dziwmy się wtedy, że zajmie się nami sfrustrowany ratownik czy przemęczona pielęgniarka, tyrający na kontraktach. Pobory nielekarskich zawodów medycznych należą w Polsce do jednych z najniższych w Europie (nie zmieniły tego zeszłoroczne podwyżki dla pielęgniarek). To wstyd dla państwa.
Źródło: dziennikbaltycki.pl
