Przy wjeździe na dziedziniec bloku przy ul. Bogusławskiego w Gorzowie zarządca postawił szlaban i solidną bramę o wysokości zaledwie dwóch metrów. We wtorek nie mogła tam wjechać karetka pogotowia. Ratownik medyczny opisał ten "absurd urbanizacyjny" na Facebooku. I wywołał burzę.
Przemysław jest ratownikiem medycznym i jednocześnie kierowcą karetki w jednym ze specjalistycznych zespołów ratownictwa medycznego. W gorzowskiej stacji pogotowia ratunkowego pracuje od ponad czterech lat.
We wtorek miał problem, by wjechać karetką na parking przed budynkiem przy ul. Bogusławskiego 33-41. Zdarzenie w emocjach opisał na Facebooku: "Absurd urbanizacyjny. Jedziemy na sygnale do dzieciątka z drgawkami gorączkowymi i wjechać na osiedle nie możemy. 250 m z całym sprzętem bieg.
Szlaban nie stanowi problemu, natomiast ta metalowa bramka o wysokości 2 m już tak. No to na kogo następnym razem trafi??? Miejmy nadzieję, że na projektanta tego cudeńka. Wtedy ambulans postawimy przepisowo na parkingu strzeżonym Pytam, kto to odbierał??? Strażacy, do dzieła!!! Bo ludzie nam się kiedyś spalą żywcem".
Cały tekst: gorzow.wyborcza.pl
