Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W poniedziałek swój długo wyczekiwany debiut odnotował motoambulans. – Najbliższe miesiące będą testem dla tego rozwiązania. Ale jedno jest niepodważalne – do poszkodowanego dzięki niemu dotrzemy szybciej – mówi dr Przemysław Paciorek, wicedyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy.

We wczesnych godzinach popołudniowych Szymon Katafias, ratownik medyczny z wieloletnim stażem, podjął już na motocyklu pierwszą interwencję. – Jechałem ulicą Chodkiewicza, gdy dostałem zgłoszenie o osobie, która zasłabła na tyłach bazyliki (na ulicy Szymanowskiego – dod. red.). Dotarłem tam w dwie, może trzy minuty – opisuje w rozmowie z nami Katafias. Słowo „jechałem” jest tutaj kluczowe, gdyż na co dzień motoambulans nie będzie czekał na zgłoszenia w garażu, ale będzie „patrolował” ulice miasta.

Pierwszy wyjazd na akcję suzuki wyposażonego w około 30 kilogramów sprzętu ratowniczego nastąpił dwa dni wcześniej niż według ostatnich informacji, ale i tak blisko kwartał później niż pierwotnie planowano. Na przeszkodzie stanęły bowiem przepisy. Ot, choćby prozaiczny, który uniemożliwił oklejenie motocykla napisem ambulans. Mogłoby to bowiem sugerować, że jednoślad służy także do przewozu poszkodowanych osób, co byłoby rzecz jasna swoistym kuriozum. Problemem było także finansowanie motoambulansu – nie został on bowiem ujęty w wojewódzkim planie ratownictwa medycznego na 2016 rok. Efekt – nie było szans na podpisanie kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Więcej informacji: metropoliabydgoska.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account