Krzyki i zastraszanie - takie metody, zdaniem ratowników medycznych, stosuje ich kierowniczka. Pracownicy apelują o pomoc do marszałka, ponieważ dyrekcja nie odpowiada na ich żądania.
Ludzie zatrudnieni w Krakowskim Pogotowia Ratunkowym boją się o pracę. Skarżą się, że są notorycznie zastraszani i obrażani przez kierowniczkę zespołów wyjazdowych Oddziału Centralnego KPR. - Nie mam nic do powiedzenia - usłyszeliśmy od niej, kiedy poprosiliśmy o komentarz. Wszystko pod kontrolą Ponad 20 ratowników medycznych czuje się mobbingowanych. Jak twierdzą, na dowód mają 10 godzin nagrań, na których słychać kierowniczkę, mówiącą o podwładnych, nie żałując wyzwisk i wulgaryzmów.
„Wypier... ich, do zajeba...”, „Popierd... M.”, „Jak mu kur... nie dopieczemy teraz to kiedy” - to niektóre fragmenty. Dyrekcja pogotowia i związki zawodowe, których zadaniem ma być ochrona pracowników, nabrały wody w usta. Zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą.
Czytaj więcej: gazetakrakowska.pl
