Wszystko wskazuje na to, że 36-letni Mariusz D., który utrudniał interwencję pogotowia ratowniczego w podtoruńskim Przysieku, uniknie odpowiedzialności karnej. Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum-Zachód skierowała do sądu wniosek o warunkowe umorzenie toczącego się przeciwko niemu postępowania.
Mężczyzna był pijany, gdy 10 grudnia ubiegłego roku wezwano do niego pomoc. Dalszy przebieg wypadków był zaskakujący dla osób, które chciały mu jej udzielić. - Mariusz D. w stanie nietrzeźwości opluwał i znieważał udzielających mu pomocy członków załogi karetki pogotowia ratunkowego: ratownika medycznego, pielęgniarkę i kierowcę - mówi Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
Osoby udzielające pierwszej pomocy zgodnie z przepisami korzystają z tej samej ochrony prawnej co funkcjonariusz publiczny. Oznacza to, że 36-latek popełnił przestępstwo polegające na znieważeniu tego rodzaju funkcjonariuszy w związku z pełnieniem przez nich służbowych obowiązków. Kodeks karny przewiduje za to grzywnę, karę ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.
Gdy krewkiemu pacjentowi widmo kary zajrzało w oczy, wyraził skruchę. Przeprosił całą trójkę osób, którym ubliżał i wytłumaczył, że wszystko spowodowała zbyt duża ilość wypitego alkoholu. Prokuratura nie chce wyciągać wobec niego zbyt surowych konsekwencji i zaproponowała warunkowe umorzenie postępowania. Jeśli sąd przystanie na tę propozycję, oskarżony będzie musiał zapłacić tylko 500 zł na cel społeczny oraz przejść roczny okres próby.
Źródło: onet.pl
