Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Czy operator 112 to władca życia i śmierci? - pyta Czytelnik, który wzywał pomocy. Reakcja pracownika Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego była prawidłowa - tłumaczy rzecznik wojewody.

Czy operatorzy numeru 112 to władcy życia i śmierci? - pyta czytelnik i relacjonuje zdarzenie. Dla naszego Czytelnika było to przykre zdarzenie. W ubiegłą sobotę odebrał dramatyczny telefon od szwagierki, która przebywała w Koszalinie w jednym z centrów handlowych.

- Zadzwoniła do mnie z prośba o pomoc ponieważ uległa wypadkowi. Była z małym dzieckiem. Zadzwoniłem więc na numer 112 o godz. reklama loading... 10.26.- opowiada pan Mirosław. - Operatorka numeru 112 powiedziała że nie przyjmie zgłoszenia pomocy bo jestem ze Szczecina, nie chciała też połączyć z pogotowiem w Kołobrzegu! To skandal. Zadzwoniłem więc na policję która mnie przełączyła do pogotowia szczecińskiego i tam po prośbie wezwano karetkę.

Czytaj więcej: gs24.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account