Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Image"Mamy wypadek!" – na ten sygnał, bez względu na czas i miejsce, pojawiają się tam, gdzie potrzebna jest pomoc medyczna. Ratownicy z krakowskiej grupy R2 są w ciągłym pogotowiu.

Na rowerach i motocyklach, z profesjonalnym wyposażeniem, a przede wszystkim z pasją i chęcią ratowania ludzkiego życia - z takim ekwipunkiem młodzi ludzie z Motocyklowego Ratownictwo Medycznego R2 spieszą na pomoc poszkodowanym.

Kiedy wydarzy się wypadek, wolontariusze z grupy R2 są tam pierwsi. Do momentu przyjazdu pogotowia udzielają pomocy poszkodowanym. Dzięki rowerom i motorom mogą być na miejscu nawet dwa razy szybciej niż karetka.

Młodzi wolontariusze swoje dyżury pełnią w weekendy (od maja do października). Zespoły patrolują miasto, czekając na wezwanie od dyspozytora CPR (Centrum Powiadomienia Ratunkowego). W momencie gdy takie wezwanie otrzymają - ruszają na miejsce wypadku. Ratownicy podzieleni są na zespoły rowerowe i motocyklowe. - W naszych zespołach rowerowych zawsze jeździ skład: starszy ratownik plus młodszy ratownik lub dwóch starszych ratowników, dzięki temu na miejscu wypadku zawsze jest osoba doświadczona i naprawdę dobrze przeszkolona - mówi jedna z ratowniczek R2 Karolina Wojtanowska.

Z kolei na motocyklach jeżdżą ratownicy, którzy spędzili sezon lub dwa na rowerach albo ratownicy którzy na co dzień pracują w pogotowiu lub szpitalach. - Kiedy jest zgłoszenie nie myśli się o niczym innym, jak tylko o tym, jaką trasa najszybciej dojechać na miejsce. Wiadomo skacze adrenalina, a do tego jazda na rowerze czy motorze z duża szybkością robi swoje. Na miejscu nie można dać ponieść się swoim emocjom. Zanikają uczucia, włącza się przede wszystkim, myślenie - dodaje Karolina.

Co zrobić, żeby zostać ratownikiem?

By dołączyć do grona ratowników trzeba przede wszystkim przejść odpowiednie kursy, a poza tym liczą się oczywiście chęci i energia do pracy. Po odbyciu rozmowy rekrutacyjnej, kandydat na ratownika rozpoczyna szkolenia wewnętrzne R2. Instruktorzy, którzy również są wolontariuszami w fundacji, uczą od podstaw udzielania pierwszej pomocy, najpierw teoretycznie później praktycznie, bo praktyka jest tu najważniejsza. Do tego wszystkiego potrzebny jest też kurs KPP (Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy) - dopiero po jego przejściu i zaliczeniu można otrzymać tytuł ratownika.

Klaudia Twarda

Źródło: wiadomosci24.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account