Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Od 1 lipca pogotowie działa po nowemu, a tak naprawdę po staremu. Dokonano pewnych rearanżacji w karetkach, ale poza tym pacjenci nawet nie zauważą nowinek.

O zmianach informowaliśmy, ledwie wojewoda ogłosił, że je planuje. Uznał sugestie Związku Pracodawców Ratownictwa Medycznego (to szefowie publicznych stacji pogotowia), którzy twierdzą: skupienie małych obszarów działania pogotowia w duże spowoduje, że ratownictwo medyczne będzie funkcjonowało efektywniej. A na tym skorzystają pacjenci.

Założenia zmian były następujące: od 1 lipca pacjenci wciąż dzwonią na numer 112 lub 999, ale miejsc, w których telefony są odbierane, ubywa. Bo NFZ, zamiast utrzymywać kontrakty z 33 pogotowiami prywatnymi i publicznymi, podpisze tylko sześć kontraktów - i tyle ma być rejonów operacyjnych pogotowia.
Ostatecznie aż takiego stanu skupienia nie udało się osiągnąć, NFZ podpisał 13 kontraktów. W ten sposób np. pogotowia lublinieckie i kłobuckie nie połączyło swoich terenów z pogotowiem częstochowskim, choć takie były plany wojewody.

- W środę była narada u wojewody w sprawie zmian; ustalono, że ich do końca tego roku nie będzie. Wymagają one wielu przekształceń organizacyjnych i własnościowych. Muszą też zapaść stosowne uchwały samorządów. No i trzeba zainwestować w infrastrukturę łącznościową: wspólny system informatyczny, łączność radiową - mówi szef pogotowia w Częstochowie Leszek Łyko. - Dlatego sześć dużych rejonów operacyjnych w województwie śląskim to wciąż sprawa przyszłości. Jednym z nich ma być Częstochowa z powiatami częstochowskim, kłobuckim i lublinieckim, i z siedzibą dyspozytora karetek w Częstochowie przy ul. Sikorskiego (tak jak obecnie).

Więcej: czestochowa.gazeta.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account