33-letni Francuz został oskarżony o zamordowanie swojego trzyletniego synka. Mężczyzna miał włożyć dziecko do pralki i uruchomić ją - donosi Daily Mail.
Christophe Champenois rzekomo ukarał w ten sposób synka za złe zachowanie w przedszkolu. Dziecko miało przebywać we włączonej pralce przez kilka minut. Z urządzenia wyjęła go dopiero matka.
Kobieta pobiegła z prośbą o pomoc do sąsiadów. Powiedziała im jednak, że dziecko spadło ze schodów.
Sąsiadka zeznała później, że trzylatek był cały połamany, kończyny zwisały mu jak u szmacianej lalki. Zanim na miejscu zjawiło się pogotowie ratunkowe, chłopiec zmarł z powodu licznych obrażeń.
Czytaj więcej: policyjni.gazeta.pl
