Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

47-letni Mirosław P., mieszkaniec Elbląga, zadzwonił w niedzielę (18.12) po pogotowie ratunkowe. Zgłosił bóle w klatce piersiowej i bardzo złe samopoczucie. Twierdził, że może to być zawał serca. Gdy ratownicy medyczni przyjechali Mirosław P. wypił przy nich kieliszek wódki i sięgnął do szafki po sztylet. Groził, że ich zabije.

Mirosław P. w minioną niedzielę pił w domu wódkę. W pewnym momencie źle się poczuł i zadzwonił po pogotowie mówiąc że, że boli go klatka piersiowa i chyba ma zawał. Podał także adres pod który ma przyjechać karetka. Gdy ratownicy medyczni wchodzili do jego mieszkania mężczyzna nalał sobie jeszcze jeden kieliszek wódki. Ratownicy ostrzegli go, że jeżeli będzie pił, to wyjdą z mieszkania. Mirosław P. zaczął wtedy być agresywny.

O sytuacji został powiadomiony dyżurny elbląskiej komendy i wysłał na miejsce patrol. W tym momencie mężczyzna podszedł do szafki, z której wyjął sztylet i ruszył w stronę ratowników odgrażając się, że ich zabije.

Ratownicy zabrali sprzęt medyczny i wyszli z mieszkania. Po chwili na miejscu byli już policjanci, którzy obezwładnili i zatrzymali agresywnego „pacjenta”. Mężczyzna został przewieziony do szpitala na badanie, potem trafił do aresztu.

Policjanci zabrali jako dowód także sztylet, którego ostrze miało długość 40 cm. Mężczyzna miał w chwili zatrzymania ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Był wcześniej karany za włamania i kradzieże. W 2008 roku skończył odbywać karę pozbawienia wolności. Teraz za kierowanie gróźb może mu grozić kara do 2 lat więzienia

Źródło: wm.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account