Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Zgodnie z nowymi przepisami gospodarze ośrodków muszą zatrudniać na stoku goprowców bądź ratowników narciarskich. Mają oni dbać o bezpieczeństwo narciarzy. Okazuje się, że nawet dla dużych stacji narciarskich to spory wydatek. Trudno nie odnieść wrażenia, że ustawodawca postąpił nadgorliwie - pisze Ewa Furtak

Od 1 stycznia wchodzi w życie ustawa o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach. Reguluje ona m.in. sprawy bezpieczeństwa na narciarskich stokach. Właściciele ośrodków narciarskich będą musieli podpisać umowy z GOPR-em lub TOPR-em bądź zatrudnić ratowników narciarskich. To drugie rozwiązanie na razie to tylko teoria, bo ratowników narciarskich trzeba dopiero w Polsce wyszkolić. Muszą m.in. ukończyć kwalifikowany kurs pierwszej pomocy i kurs transportu na stoku narciarskim.
Ustawodawca przewidział jeszcze trzecią możliwość. W okresie przejściowym, czyli przez rok, o bezpieczeństwo na stoku będzie mógł zadbać wynajęty ratownik medyczny bądź lekarz. Ale takie rozwiązanie będzie stosowane raczej sporadycznie.

Czytaj więcej: katowice.gazeta.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account