Święty Walenty jest nie tylko patronem zakochanych, ale również osób cierpiących na epilepsję. Dziś obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Osób Chorych na Padaczkę. Jest to najczęstsza choroba układu nerwowego u dzieci, ale można zachorować w każdym wieku. W Polsce cierpi na nią około 400 tysięcy osób.
Prezes Polskiego Towarzystwa Epileptologii profesor Joanna Jędrzejczak przypomina, że w ubiegłym roku w Parlamencie Europejskim została podpisana Pisemna Deklaracja na Temat Padaczki. Jest to ważny dokument, którego celem jest zredukowanie obciążeń ekonomicznych, społecznych i medycznych, jakie niesie choroba. Można to osiągnąć poprzez edukację, lepszą diagnostykę i leczenie.
Na padaczkę choruje Jadwiga Grochowalska ze Sławna. Jak podkreśla organizatorka akcji "Zauważ mnie", chorzy na padaczkę są bardzo często dyskryminowani i piętnowani, bo ludzie wciąż boją się tej choroby.
W ramach obchodów światowego Dnia Chorych na Padaczkę po raz 4. rusza akcja "Zauważ mnie. Chodzi (p)o zdrowie". Osoby cierpiące na epilepsję oraz miłośnicy aktywnego trybu życia przejdą trasę z Częstochowy do Grudziądza. Start marszu Nordic Walking o 8.30 w Częstochowie, a finał 25 lutego w Grudziądzu.
Wiele osób boi się tej objawów tej choroby i nie wie jak pomóc osobie, która ma atak padaczkowy. Największym błędem jest wkładanie różnych przedmiotów między zęby pacjenta.
Neurolog doktor Maria Barańska-Gieruszczak z Instytutu Psychiatrii i Neurologii wyjaśnia, że podczas napadu trzeba zapewnić choremu bezpieczeństwo, rozluźnić kołnierzyk, krawat lub pasek od spodni, zdjąć okulary i chronić głowę. Nie wolno na siłę nic wkładać do ust , bo można uszkodzić zęby. Jeżeli napad przedłuża się i chory w ciągu pół godziny nie odzyskuje przytomności, trzeba wezwać pogotowie ratunkowe.
Czytaj więcej: zdrowie.wm.pl
