Ok. godz. 7 rano na przejeździe przez tory tramwajowe na ul. Banacha przy Pawińskiego prywatny ambulans wjechał pod tramwaj linii 25. Karetka jechała do pobliskiego szpitala, wiozła pacjenta na dializę. - Kierowca karetki uciekł z miejsca wypadku. Nieprzytomnego pacjenta z rozbitego i płonącego auta wyciągnął świadek zdarzenia, Wojciech S. - relacjonuje nasz reporter Dariusz Borowicz. Wszyscy, wraz z policją dziękujemy mu za ten odważny wyczyn. Pacjent został przewieziony do szpitala inną karetką.
Wypadek częściowo zablokował przejazd ulicą Banacha w stronę Żwirki i Wigury. Zablokowany przez 1,5 godziny był też ruch tramwajowy. Służby próbowały odholować pechowy tramwaj, jednak po kilku metrach skład się wykoleił. Ruch został wznowiony przed godz. 9, gdy udało się postawić tramwaj na tory.
Źródło, zdjęcia: warszawa.gazeta.pl

Komentarze
Kierowca - gnojek a po uszach dostanie znów całe środowisko ratownictwa medycznego.
Pewnie transportówka i kierowca bez uprawnień medycznych. Co nie zwalnia go z udzielenia pierwszej pomocy
Jak dla mnie, to idiota!
Przejdź wzrokiem wyżej i przeczytaj artykuł
Szok kierowcy? i dlatego uciekł co za brednie szczeniackie