Tego jeszcze nie było: szpitale i przychodnie zwalniają ludzi, bo zostały bez kontraktów z NFZ-etem. W samym pogotowiu wypowiedzenia dostanie sto osób. Dla wielu to szok, bo do tej pory wydawało się, że etat w publicznej służbie zdrowia to niemal gwarancja dożywotniego zatrudnienia.
- Likwidujemy całe stacje poza Łodzią - mówi Bogusław Tyka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego. - Przegraliśmy konkursy na prowadzenie 11 obszarów operacyjnych. Między innymi w Łowiczu, Kutnie, Poddębicach, Brzezinach. Nie możemy dłużej zatrudniać ludzi, którzy tam pracowali. W Łodzi też będą zwolnienia. Muszę dostosować firmę do sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy.
Czytaj więcej: wyborcza.pl
