Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

- Karetka to nie uzbrojony czołg. Nie potrzeba zezwoleń, żeby jeździć nią po mieście. Nawet na sygnale, bo przecież nikt jej nie zatrzyma - mówi dr Janusz Morawski, dyrektor łódzkiego pogotowia. Ambulans może kupić każdy. Całkowicie wyposażony stoi w jednym z łódzkich autokomisów

Karetka czeka na parkingu komisu przy ul. Rokicińskiej. Wygląda, jakby przed chwilą wysiedli z niej ratownicy. Ma koguta na dachu i przeraźliwie wyjące trąby. W środku też niczego nie brakuje. Są nosze na stelażu, elektrokardiograf, a nawet sprzęt medyczny z wyższej półki: respirator, defibrylator i ssak do odsysania wydzielin, którymi pacjent mógłby się udusić. Jest radio. Nie takie do słuchania RMF-u czy Trójki, tylko do łączenia się z dyspozytorem w centrali. Nie ma lodówki, ale za to są podgrzewane szafki do leków, żeby pasażer z tyłu nie odczuł dyskomfortu przez zimną kroplówkę.

Samochód, jak wszystkie w komisie, też wygląda dobrze. Nawoskowana karoseria lśni, tapicerka wygląda jak nowa, wnętrze wysprzątane. Pod maską silnik: turbodiesel, 2,5 litra, 146 koni mechanicznych. Rocznik 2008, na liczniku tylko 87 tys. km. Wyposażenie dodatkowe: wspomaganie kierownicy, ABS, autoalarm, centralny zamek, elektryczne lusterka i szyby, kontrola trakcji, halogeny, immobiliser, klimatyzacja, komputer, ogrzewanie postojowe, dwie poduszki powietrzne, radio z CD. Krótko mówiąc: ful wypas.

 

Ile to kosztuje?

- Sto tysięcy i jest pana - słyszymy w komisie. - Ale trzeba się spieszyć, bo nawet z zagranicy dzwonią i pytają o to auto. (...)

(...) Najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja, że auta pozbywa się placówka, która zajmowała się ratownictwem medycznym, ale NFZ nie przedłużył jej kontraktu na prowadzenie tych usług. Jeśli szpital nie dostał pieniędzy na utrzymanie aut, pozbywa się ich.

Czytaj więcej: lodź.gazeta.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account