Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Urzędniczki marszałka nie mogły dodzwonić się pod 112, gdy ratowały mężczyznę z atakiem serca. Dlaczego nikt nie odbierał telefonu? - Bo ludzie dzwonią pod 112 z głupotami - słyszymy u wojewody

Wtorek ok. godz. 11. Przed Urzędem Marszałkowskim w Gdańsku dochodzi do wypadku. Około 70-letni kierowca volkswagena golfa traci panowanie nad pojazdem i uderza w zaparkowanego na chodniku forda mondeo Telewizji Polskiej.

Na pomoc kierowcy ruszają urzędniczki, stwierdzają, że ma prawdopodobnie zawał serca i próbują go reanimować. Gdy jedne cucą go i robią masaż serca, inne dzwonią na ratunek. Pierwszy numer, który przychodzi im do głowy, to znany w całej Europie 112. Niestety, nikt nie podnosi słuchawki. Zirytowane wybierają numer pogotowia ratunkowego 999 i tam zgłaszają zdarzenie.

Pogotowie przyjeżdża po kilku minutach. O tym, jak dzielne urzędniczki ratowały życie kierowcy, pisaliśmy w "Gazecie" w środę. Dziś pytamy: dlaczego w Centrum Powiadamiania Ratunkowego nikt nie odebrał telefonu? Odpowiedź: bo takie centrum w Gdańsku będzie działać dopiero od 15 maja.

Czytaj więcej: trojmiasto.gazeta.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account