Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Radni sejmiku lubuskiego optują za połączeniem Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Zielonej Górze ze szpitalem. Pracownicy pogotowia boją się o swoje etaty: - To nie będzie łączenie, tylko likwidacja naszej placówki - alarmują. Zapowiadają protest.

Pogotowie funkcjonuje w Zielonej Górze od bez mała 60 lat. Od 20 lat ma swoją siedzibę w pięknej kamienicy przy ul. Chrobrego. Do czasu. Radni sejmiku zastanawiają się nad przeniesieniem placówki. Lekarze i pielęgniarki mieliby znaleźć miejsce w szpitalu wojewódzkim przy ul. Zyty.

Kara za spóźnienie

W styczniu dyspozytorka pogotowia ratunkowego w Zielonej Górze odebrała zgłoszenie o wypadku na pl. Matejki. Karetkę wysłała tam z ponadpółgodzinnym opóźnieniem. Mimo reanimacji policjantów, a później lekarzy człowiek zmarł. Dyspozytorka tłumaczyła się wówczas, że w stacji pogotowia nie było wolnych karetek. Kilka tygodni po zajściu NFZ przeprowadził kontrolę placówki i nałożył na placówkę sowitą karę. Pogotowie miało zapłacić wówczas ponad 144 tys. zł.

Czy ten błąd może kosztować placówkę przeniesienie? Taki miał być pretekst do działań podczas ostatniej sesji sejmiku, gdy radni przekonywali, że warto połączyć pogotowie ze szpitalem. Politycy piszą w uzasadnieniu, że zakład boryka się z problemem pełnej obsady lekarskiej w karetkach typu S, czyli specjalistycznej z lekarzem na pokładzie. W dokumencie znalazła się również informacja, że trzy spośród czterech organizacji związkowych przedstawiły wotum nieufności wobec dyrektora jednostki, przez co dyrektor musiał oddać się do dyspozycji zarządu województwa. Pod trzystronicowym stanowiskiem podpisał się Romuald Kreń, członek zarządu.

Czytaj więcej: zielonagora.gazeta.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account