Policjanci z Lęborka zatrzymali 26-letniego ratownika medycznego, który zawiadomił służby ratunkowe i policję o poważnym wypadku na drodze krajowej nr 6. Do żadnego wypadku nie doszło, a mężczyźnie grozić może do 8 lat pozbawienia wolności.
W kwietniu br. SPZOZ w Lęborku powiadomił policję o poważnym wypadku drogowym do jakiego miało dojść na drodze krajowej nr 6. W wypadku miały uczestniczyć 3 samochody, a 6 osób było rannych, w tym dwie ciężko.
Na miejsce skierowanych zostało kilka karetek pogotowia, zastępy straży pożarnej i kilka radiowozów z Lęborka oraz Wejherowa. Jak się okazało nie było żadnego wypadku, był to głupi kawał dzwoniącego na pogotowie mężczyzny - informuje Komenda Powiatowa Policji w Lęborku.
Policjanci z Lęborka we współpracy z Komendą Wojewódzką Policji w Gdańsku, zatrzymali 26-letniego ratownika medycznego, mieszkańca województwa kujawsko-pomorskiego. Został on we wtorek (16 października) przesłuchany przez prokuratora. Mężczyzna poza odpowiedzialnością karną, będzie musiał ponieść koszty akcji ratowniczej.
Zgodnie z przepisami osobie, która wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchylenie zagrożenia, może grozić od 6 miesięcy do lat 8 pozbawienia wolności.
Źródło: rynekzdrowia.pl
