"Żyję, bo udzieliłeś mi pierwszej pomocy" - pod tym hasłem, które, jak mówią organizatorzy, doskonale oddaje wagę przedsięwzięcia, odbywały się na terenie Mielca pokazy pierwszej pomocy prowadzone przez uczniów Zespołu Szkół Ekonomicznych im. bł. Romana Sitki. Partnerami akcji była Komenda Powiatowa Policji i Komenda Powiatowa Straży Pożarnej, jak również Straż Miejska. W imprezie wzięła udział również Powiatowa Stacja Pogotowia Ratunkowego w Mielcu.
Cel akcji? Propagowanie wiedzy o tym, jak ratować ludzkie życie. - Brzmi to bardzo patetycznie, ale to jest właśnie istota naszych działań. Ważne jest to, że udzielić pierwszej pomocy jest w stanie każdy, gdyż nie jest to trudne. Wystarczy wiedza o tym, jak to zrobić, a są to informacje naprawdę łatwe do opanowania. Musimy pamiętać, że taka wiedza może się przydać dosłownie w każdej chwili, w domu, w pracy, na ulicy, podczas wakacji, na dyskotece itp. - mówi Krzysztof Woszczak, ratownik medyczny Pogotowia Ratunkowego w Mielcu, nauczyciel ZSE. Ekipa młodych "ratowników" z zespołu szkół spotkała się z mieszkańcami miasta w najbardziej ruchliwych punktach, czyli w Pasażu, Galerii Aura, Tesco, placu AK i przy ulicy Mickiewicza. Zainteresowanie było spore, choć, jak zauważa Krzysztof Woszczak, wciąż jeszcze ludzie nie do końca zdają sobie sprawę, że warto wykorzystać szansę nauczenia się jak ratować osobę nieprzytomną nieoddychającą, bo na tym temacie skupiły się lekcje w plenerze.


- Niestety wciąż wiele osób na nasz widok przyspieszało nagle kroku udając, że pędzą na spotkanie, część twierdziła, że już wszystko na ten temat już wie, a zadziwiający odsetek przechodniów okazywał się pielęgniarkami lub ratownikami, co miało wyjaśniać, że z ratowaniem są za pan brat. Na pewno wiele z osób, które odmówiły udziału w imprezie, wciąż uważa takie pokazy za stratę czasu, a kiedy się przekona, że nic podobnego, będzie już dla kogoś za późno - ubolewa ratownik.
Jednak organizatorzy są pewni, że część widzów podeszła do tematu z refleksją, nawet jeżeli tylko mimochodem. Młodzi nauczyciele pierwszej pomocy mieli od razu rzucające się w oczy plansze wyjaśniające co robią, jak ratują, był też duży plakat z wymownym hasłem pokazów.
- Tak jak zadaniem straży pożarnej od dawna nie jest już tylko gaszenie pożarów, tak zmieniają się i zadania pogotowia ratunkowego, które nie ogranicza się jedynie do organizowania wyjazdów karetek do chorych. Częścią ratowania jest profilaktyka, ale także edukowanie - podkreśla Paweł Pazdan, dyrektor mieleckiego pogotowia ratunkowego. - Nasze uczestnictwo w tego rodzaju imprezach to nowoczesne podejście do misji pogotowia ratunkowego, które ma też uświadamiać społeczeństwu, że często nim przyjedzie fachowa pomoc, osobę bliską bądź kogoś innego, kto umiera na naszych oczach, można zacząć ratować natychmiast. Nie będąc lekarzem czy ratownikiem, w ten sposób ofiarowujemy mu szansę na życie. Naprawdę warto w to uwierzyć, bo przykładów ocalenie życia ofierze wypadku przez jego świadków, można by wymieniać mnóstwo. Nie warto dopuszczać do sytuacji, w której będzie się stać bezradnie ze świadomością, że ocalenie poszkodowanego czasem wcale nie jest trudne, brakuje tylko podstawowej wiedzy o tym, jak to zrobić – dodaje dyrektor.
