Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Z udzielaniem pierwszej pomocy radzimy sobie różnie. Warto skorzystać z fachowych szkoleń, bo nigdy nie wiemy, co może się przydarzyć nam na ulicy, w podróży, czy gdy właśnie idziemy po chleb. Żarscy sprzedawcy potrafią ratować życie.

Jak udzielić pierwszej pomocy wiedzą na pewno pracownicy i szefowa Fajnego Sklepu w Żarach. To tam kilka dni temu zasłabł jeden z klientów. Tuż przy kasie starszy mężczyzna niespodziewanie osunął się na podłogę. W sklepie była, właścicielka Anita Krzyżak i mąż, który pomaga jej w prowadzeniu interesu.

- Po stwierdzeniu braku oddechu tętna, wiedziałem, że to może być zawał - relacjonuje Lesław Krzyżak. - Przystąpiłem do reanimacji, masażu serca i sztucznego oddychania, pomagała mi żona i jeden z klientów. Kilka razy przywracaliśmy mężczyźnie tętno i oddech. Trzykrotnie nam "odjeżdżał”.
W międzyczasie ktoś wezwał pogotowie. Dotarcie na miejsce zajęło ratownikom kilkanaście minut. Gdyby nie natychmiastowa pomoc, człowiek mógłby już nie żyć.

Szkolenia są tanie ale przydatne

- Udało mi się to zrobić specjalnym ustnikiem, który zawsze mam pod ręką. Jest w sklepowej apteczce, wożę drugi również w samochodzie. - Cieszymy się, że ten człowiek żyje i dochodzi do siebie, a wszystkich bez względu na zawód, zachęcamy do odbycia szkoleń.

Urządzenie jest dostępne w każdej aptece, za jedyne 2,50 zł. Pomaga w prowadzeniu sztucznego oddychania, gdy nie chcemy mieć bezpośredniego kontaktu z ofiarami omdleń czy zasłabnięć. Takim stanom towarzyszą często wymioty.

- Dbamy o to, by pracownicy, co roku przechodzili szkolenia z ratownictwa. Szczególny nacisk kładziemy na nowo przyjęte osoby - dodaje radny. - Koszt kursu jest niewielki, a zysk niewymierny, bo ludzkie życie jest bezcenne.

Więcej: gazetalubuska.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account