Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Piękne, słoneczne, piątkowe popołudnie. Orzeźwienie daje zimna, jak zawsze, górska rzeka. Chwila nieuwagi i o tragedię nietrudno. Do akcji ruszają ratownicy.

To jeden ze scenariuszy ćwiczeń organizowanych przez Instytut Ratownictwa na Wodach Górskich i Powodziowych razem z Policją oraz Państwową Strażą Pożarną, które odbywają się na Podhalu. Od rana zespoły ratowników medycznych, WOPR, strażackie służby ratownicze i TOPR trenują wspólne działania na wypadek akcji ratunkowej na górskich rzekach.
Dziś od rana ratownicy szkolili się w okolicach progów wodnych na rzece Białka w Jurgowie, a później trenowali wyciąganie poszkodowanego z wirów na Dunajcu przy nowotarskiej komendzie policji. Do akcji użyty również został toprowski śmigłowiec "Sokół".
- To dla nas bardzo ciekawe doświadczenie, bo akcje na wodzie zdecydowanie różnią się od akcji w górach. Sam sposób podejmowania poszkodowanego nie polega, jak w górach, na podciągnięciu na wyciągarce i wciągnięciu na pokład śmigłowca, tylko trzeba ratownika i topielca odholować na brzeg i przekazać odpowiednio przeszkolonym ratownikom, którzy już czekają na brzegu, gotowi do podjęcia dalszych kroków ratujących życie - mówi Jacek Broński, ratownik TOPR.

Wieczorem w okolicach Tylmanowej uczestnicy warsztatów przećwiczą ratowanie osób uwięzionych w samochodzie, który z mostu spadł do rwącej rzeki.

Więcej o manewrach w papierowym wydaniu Tygodnika Podhalańskiego.

Więcej, zdjęcia: tygodnikpodhalanski.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account