26 maja weszło w życie rozporządzenie w sprawie szkoleń dla kierujących pojazdami uprzywilejowanymi. Już po trzech tygodniach zwolniono z nich dwie grupy zawodowe
To oznacza, że starosta wyda zezwolenie na kierowanie pojazdem uprzywilejowanym każdemu nowemu kierowcy, który ukończył 21 lat, ma prawo jazdy, zaświadczenia od lekarza oraz psychologa. Wszystko za sprawą kolejnej nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami (Dz.U. z 2011 r. nr 30, poz. 151 ze zm.), która weszła w życie w czwartek.
Ustawa odsuwa obowiązek ukończenia kursów dla kierowców pojazdów uprzywilejowanych do 4 stycznia 2016 r.
To kolejna grupa kierowców pojazdów uprzywilejowanych, która nie musi, wbrew wcześniejszym ustaleniom, przechodzić szkoleń w ośrodkach doskonalenia techniki jazdy (ODTJ) stopnia wyższego. Wcześniej zrezygnowano z tych wymogów w stosunku do kierowców pojazdów uprzywilejowanych państwowych służb (policji, wojska, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wywiadu i kontrwywiadu, Służby Więziennej, Inspekcji Transportu Drogowego czy Państwowej Straży Pożarnej).
Omijanie i slalom
– Tyle że działo się to dwa lata po ogłoszeniu ustawy. W tym czasie ośrodki sporo zainwestowały, żeby przygotować się do wejścia w życie nowych przepisów – mówi Janusz Golinkiewicz z Centrum Szkolenia Kierowców i Doskonalenia Techniki Jazdy „Delta” na Opolszczyźnie. Przypomina, że w tym samym czasie zrezygnowano także z obligatoryjnych ćwiczeń na płytach poślizgowych. By dostosować infrastrukturę do wymogów stopnia wyższego, wydał 7 mln zł. Podobne koszty poniosło 25 innych ODTJ w całym kraju.
– Wyłączenie teraz strażaków i służb ratownictwa medycznego jest złamaniem wszelkich zasad, jakie powinny obowiązywać w demokratycznym państwie prawa. I nie mówię tego tylko dlatego, że brak pewności i stabilności prawa przynosi nam wymierne szkody finansowe – komentuje Golinkiewicz.
– Potrzeba przeprowadzenia specjalistycznych kursów nie wzięła się przecież z księżyca. Metody były wypracowywane przez długie lata na podstawie statystyk, doświadczeń lekarzy, naukowców i ekspertów od bezpieczeństwa ruchu drogowego – dodaje.
Inna sprawa, że program kursów, który opracowało w rozporządzeniu w sprawie kursów dla kierowców pojazdów uprzywilejowanych i pojazdów przewożących wartości pieniężne (Dz.U. z 2013 r. poz. 603) Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, trudno uznać za ambitny.
– Pierwotnie był bardzo rozbudowany, ale jak w resorcie zapytali o koszty jego realizacji, to szybko się z tego wycofano. Co zostało? Slalom, hamowanie w zakręcie i omijanie przeszkody. To z założenia bez sensu – twierdzi Mariusz Stuszewski, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Motorowego Ośrodków Doskonalenia Techniki Jazdy.
– Wymagania dla każdej ze służb powinny być inne. Nie może być jednego programu dla kierowców karetek pogotowia, OSP i Biura Ochrony Rządu – dodaje Stuszewski.
Ćwiczenia zawarte w rozporządzeniu trzeba wykonać na utwardzonym terenie o wymiarach 20 x 100 m. Nie potrzeba do tego płyty poślizgowej prostokątnej, okrągłej, wzniesienia z zakrętami, dwóch bezpośrednio następujących po sobie nawadnianych zakrętów ani innych rzeczy, których przepisy wymagają dla ODTJ stopnia wyższego.
Więcej: auto.dziennik.pl
