System ratownictwa medycznego wciąż budzi kontrowersje, a przykładem jest sytuacja, do jakiej doszło w nocy z soboty na niedzielę (3/4.08) w Paczkowie. Po telefonie o rzekomym podłożeniu bomby w tamtejszym szpitalu przez kilka godzin trwały rutynowe czynności.
Dyrektor nyskiego ZOZ-u, dr Norbert Krajczy, któremu podlega paczkowski szpital, na wszelki wypadek przygotował 80 miejsc w nyskim szpitalu i nie czekając na ewentualną decyzję o ewakuacji, chciał tam przewieźć trzech pacjentów Zakładu Usług Leczniczych w ciężkim stanie, podłączonych do aparatury medycznej. Jak mówi – dla ich bezpieczeństwa. Ma pretensje do dyspozytora Centrum Powiadamiania Ratunkowego Opolu, że nie wyraził zgody na użycie karetki.
Więcej: radio.opole.pl
