Blisko 300 kandydatów na operatora numerów alarmowych w Centrum Powiadamiania Ratunkowego w radomskiej straży pożarnej. Już zdawali egzaminy z języków obcych, teraz czeka ich badanie psychologiczne. Tymczasem Rosa-Bud rozpoczyna rozbudowę komendy, bo radomskie CPR ma być największe w kraju, czytamy w Gazecie.pl Radom
Operatorzy numerów alarmowych mają za zadanie przyjmować zgłoszenia i informować o zdarzeniach wszystkie służby ratunkowe. Obecnie CPR zatrudnia 50 osób, a już wkrótce dołączy do nich kolejne 15. To kandydaci, którzy zgłosili się w poprzednim naborze, przeszli testy z języków obcych, psychologiczne, odbyli ogólnopolskie specjalistyczne szkolenie i zdali po nim egzamin.
Wymagania wysokie
Prowadzony teraz nabór jest największy. Jak mówi Paweł Pora, rzecznik radomskich strażaków, zgłosiło się do niego prawie 300 osób. W poniedziałek kandydaci zdawali egzamin z języków obcych - angielskiego, włoskiego, hiszpańskiego, niemieckiego, rosyjskiego i ukraińskiego.
Wymagania na stanowisko operatora numerów alarmowych w rozbudowującym się CPR są dość wysokie. Znaleźli się jednak tacy kandydaci, którym stresująca, a zarazem odpowiedzialna praca nie przeszkadza.
- Spędziłem kilka lat za granicą, więc język to nie problem. Radzę sobie z różnymi językami, nawet z ich lokalnymi odmianami. Oczywiście, to zależy trochę od tego, jak będzie wyglądał egzamin - mówi pan Jacek, przystępujący do egzaminu z języka ukraińskiego. Zgadza się z nim pani Aleksandra.
- Nie boję się egzaminu. Urodziłam się na Ukrainie, więc biegle posługuję się tym językiem - wyjaśnia. - Z drugiej strony, wczoraj powiedziano mi, że już myślę po polsku. Miejmy nadzieję, że to nie skomplikuje sytuacji - śmieje się.
Większość kandydatów jest w tym momencie bezrobotna. Dla części z nich to praca związana z ich wykształceniem bądź zawodem, który wcześniej wykonywali.
- Przez kilka lat pracowałam na izbie przyjęć w szpitalu - mówi pani Janina. - Wiem, jak się działa pod presją i nie boję się podjąć podobnej pracy.
Młodsi kandydaci upatrują w niej szansy na sprawdzenie siły charakteru i przetestowania się w nowej sytuacji. A okazji do tego będzie niemało, bo praca w CPR wiąże się z nieustanną presją i odpowiedzialnością.
Więcej: radom.gazeta.pl
