- Tylko cztery osoby zdały w bieżącym sezonie zimowym egzamin na
ratownika narciarskiego. Zawód ten funkcjonuje od roku, nie ma jednak
zbyt wielu chętnych na jego wykonywanie - twierdzą ratownicy górscy,
którzy organizują kursy i egzaminy na ratowników narciarskich.
W ubiegłym roku weszła w życie ustawa o bezpieczeństwie na zorganizowanych terenach narciarskich. Nad bezpieczeństwem na każdym stoku narciarskim, nawet najmniejszym, przy którym działa wyciąg lub kolejka, musi czuwać ratownik narciarski lub ratownik Górskiego albo Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. W całej Polsce funkcjonuje ponad 400 stacji narciarskich i małych wyciągów.
- Z
powodu małej ilości chętnych, w bieżącym sezonie zimowym kurs i egzamin
na ratownika narciarskiego przeprowadziła do tej pory tylko Grupa
Krynicka Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do kursu i
egzaminu przystąpiło pięć osób; zdały cztery - poinformowała PAP
ratownik GOPR Adam Lelito.
W ubiegłym sezonie zimowym egzamin na
ratownika narciarskiego zdało ponad 100 osób. Kandydat, oprócz różnych
technik jazdy na nartach i umiejętności posługiwania się sprzętem
ratowniczym, musi zdać kurs kwalifikowany pierwszej pomocy.
Więcej: rynekzdrowia.pl
