Pijani balowicze odpalający petardy dostarczają najwięcej pracy lekarzom i strażakom, którzy w sylwestrową noc pełnią dyżur.
We wtorek o północy powitamy nowy 2014 rok. Oczywiście nie obędzie się bez głośnej kanonady. O tym, że do niej dojdzie, świadczy wzmożony ruch na stoiskach z petardami i fajerwerkami, których w ostatnich dniach jest coraz więcej. Odpalając petrady, zachowajmy ostrożność, żeby lekarze i strażacy nie musieli ratować nas lub naszych domów.
- Co roku tuż po północy w noc sylwestrową mamy w Łódzkiem kilkadziesiąt wyjazdów do pożarów, spowodowanych wybuchem petard lub fajerwerków - przyznaje kapitan Arkadiusz Makowski, rzecznik komendanta wojewódzkiego PSP w Łodzi.
Więcej: dzienniklodzki.pl
