Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Sylwester. Na wsi, w mieście, na balach, domówkach, świeżym powietrzu, obchodzony niemal bez wyjątku. Okraszony alkoholem, wspomagany efektami specjalnymi, m.in. fajerwerkami. Gdy jedni się bawią, inni czuwają i w każdej chwili spieszą z pomocą, na ratunek. A to już nie zabawa.

Noc sylwestrowa dla ratowników medycznych to czas wytężonej pracy, chociaż jak niektórzy z nich przyznają - ten wyjątkowy wieczór i noc jest jak każda sobota... Jednakże 31 grudnia do karetek zabierają cztery razy więcej opatrunków. Wiedzą, że data kończąca rok rozpoczyna ich intensywną "służbę". Rozbite głowy, pobicia, uszkodzenia kończyn podczas odpalania petard, zatrucia - chleb powszedni imprez sylwestrowych. W ubiegłym roku w ciągu tej jednej nocy białostoccy ratownicy wyjeżdżali kilkadziesiąt razy, warszawscy - kilkaset.

- Nadużycia alkoholu i wybuchy petard, to przede wszystkim przyczyny naszych interwencji - opowiada pan Wojciech z białostockiego pogotowia. - Na nic ostrzeżenia i prośby o rozwagę, o bezpieczne obchodzenie się z materiałami pirotechnicznymi. Fantazja zabawowiczów nie zna granic. Nasza rola to przede wszystkim niesienie szybkiej i skutecznej pomocy w sytuacjach zagrożenia zdrowia, życia oraz udzielanie pierwszej pomocy ofiarom zdarzeń i wypadków. Ale po nocy sylwestrowej przychodzi dzień i wówczas, jak twierdzą ratownicy, pracy jest tyle samo a bywa, że więcej. Dlaczego?

Więcej: praca.wp.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account