Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Kolejne przypadki śmierci dzieci, oczekujących na transport ze szpitala do innej placówki, boleśnie przypominają, że brakuje jasno sprecyzowanych, systemowych rozwiązań dotyczących przewozów międzyszpitalnych w sytuacji zagrożenia życia.

Pamiętny ubiegłoroczny przypadek śmierci 2,5-letniej Dominiki z okolic Skierniewic (Łódzkie), która nie otrzymała na czas pomocy lekarskiej, spowodował prace nad procedurami dla dyspozytorów medycznych. W rezultacie takie algorytmy powstały. Niedawny przypadek śmierci 6-miesięcznego dziecka oczekującego w szpitalu w Kutnie na transport do jednostki o wyższym poziomie referencyjnym wywołał pytania o obowiązujące standardy w zakresie transportu międzyszpitalnego. Faktycznie takich standardów nie ma.

- Moim zdaniem przyszedł czas, aby krytycznie spojrzeć na cały system ratownictwa medycznego, bo występują w nim luki. Transport medyczny jest nią ewidentnie, zwłaszcza ten ratunkowy, w sytuacjach, kiedy nie jest on wykonywany przez LPR - mówi w rozmowie z rynkiem zdrowia.pl dr Przemysław Guła, ekspert ratownictwa medycznego.

Więcej: rynekzdrowia.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

irek
+3 #1 irek 2014-01-31 10:34
Wszystko toczy się wokół braku pieniędzy i to tyle.
Zgłoś administratorowi
m603
+2 #2 m603 2014-01-31 17:24
Najsłabsze ogniwo systemu to pseudolekarze w zespołach S.
Zgłoś administratorowi
marcin1975rm
+1 #3 marcin1975rm 2014-02-01 07:42
Transport medyczny to nie system ratownictwa medycznego. Takie stwierdzenia nie powinny padać z ust kogoś, kto uważa, że zna się na ratownictwie.
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account