Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Jak informuje gazeta.pl, pracownicy wrocławskiego pogotowia ratunkowego zdecydowali o podjęciu strajku włoskiego. Deklarują, że pomimo ich protestu, życiu i zdrowiu pacjentów nie zagraża niebezpieczeństwo

Protest ratowników jest reakcją na sytuację we wrocławskiej służbie zdrowia. Pogotowie chce zmniejszyć liczbę specjalistycznych karetek - z dziesięciu do sześciu. Poinformował nas o tym jeden z wrocławskich ratowników medycznych. W sobotę Pogotowie Ratunkowe zamieściło na swoim oficjalnym profilu na facebooku informację o podjęciu strajku włoskiego. Czarę goryczy miała przelać decyzja kierownictwa o "konieczności realizacji wszystkich zgłoszeń w trybie alarmowym, przy użyciu sygnałów ambulansów". Protestujący sprzeciwiają się zbyt niskim ich zdaniem pensjom, likwidacji specjalistycznych karetek oraz rzekomemu zastraszaniu przez przełożonych.

Zgodnie z zasadami strajku włoskiego, nie odstąpią od swoich obowiązków, lecz będą je wykonywać powoli, z nadmierną starannością. - Jednocześnie prosimy o zachowanie rozsądku i wykonywanie swoich czynności bez uchybień, aby najbardziej poszkodowanym w naszym proteście nie został pacjent. Pamiętajcie, że najważniejsi są pacjenci - piszą autorzy strajku.

Oto pełna treść protestu, jaki ogłosiło w sobotę wrocławskie Pogotowie Ratunkowe:

"!!! DO WSZYSTKICH PRACOWNIKÓW POGOTOWIA RATUNKOWEGO WE WROCŁAWIU !!!

list otwarty do przyjaciół ratowników ze szpitali, oddziałów ratunkowych, dyspozytorów z CPR'u, WCPR'u, DPS'ów, POZ'ów i innych placówek medycznych.

Nie od dziś wiadomo, że grono ratownicze, jako zawód bez prawnego usystematyzowania w działaniu, nie ma możliwości formalnej walki o swoje prawa.

Pracujemy za głodowe stawki, bez prawa do przerwy, łatamy dziury w systemie, pracujemy w upale, na mrozie, w ciemności, brudzie, błocie i codziennie zbieramy na siebie wszystkie złości społeczeństwa. Stanowimy swoistą granicę, stoimy pomiędzy społeczeństwem, a systemem ochrony zdrowia.

Dziś decydenci w firmie, której przyszło nam pracować (Pogotowie Ratunkowe we Wrocławiu), zdecydowali za nas o konieczności realizacji WSZYSTKICH zgłoszeń w trybie alarmowym, przy użyciu sygnałów ambulansów.

To nie pierwsza absurdalna decyzja kierownictwa i dyrektorstwa Pogotowia w ostatnim czasie.

- Przyznano nam głodowe podwyżki pensji, w zamian za znaczne ograniczenie przywilejów premiowych.

- Zmieniono zapis w ubezpieczeniach OC i AC karetek z narzuceniem udziału własnego do kwoty 4000zł!

- Planowane jest usunięcie czterech zespołów specjalistycznych z rejonu miasta Wrocławia.

- Za każde przewinienie jesteśmy zastraszani konsekwencjami w postaci: utraty premii, rozmów "na dywaniku", pisania wyjaśnień, spraw sądowych, a nawet zwolnienia !!!

W stosunku do dyspozytorów z Centrum Powiadamiania Ratunkowego stosuje się pressing kierownictwa i nakazuje się przyjmowanie KAŻDEGO zgłoszenia kierowanego przez numer alarmowy. Brak ochrony prawnej dla dyspozytorów, a nawet wsparcia ze strony kierownictwa, w przypadku skarg i zażaleń ze strony społeczeństwa, a także wysokie restrykcje, stawiają naszych kolegów od telefonów pod murem, jednocześnie wymagając od nich samodzielności w działaniu i odpowiedzialności za podjęte decyzje, przy niskich zarobkach.

Więcej: wroclaw.gazeta.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account