Pracownicy rzeszowskiego pogotowia przyszli przed urząd marszałkowski bronić swojego szefa - Stanisława Rybaka. Z transparentami, włączonymi syrenami w karetkach. Tadeusz Pióro z zarządu województwa uważa, że pogotowie pod kierownictwem Stanisława Rybaka może stracić kontrakt z NFZ w 2015 roku - informuje Rzeszow.gazeta.pl
"Pogotowie państwowe, a nie Piórowe", "Panie marszałku, zostaw dyrektora", "Nie niszczcie pogotowia w Rzeszowie" - z takimi transparentami przyszli przed urząd pracownicy rzeszowskiego pogotowia.
W piątek był u nich Tadeusz Pióro, członek zarządu województwa odpowiedzialny za służbę zdrowia. - Mówił, że ma swoją wizję pracy pogotowia. Jaką - nie wiemy. Usłyszeliśmy, że nie jest zadowolony z naszej pracy, bo w zawodach ratownictwa zajęliśmy miejsca na końcu - mówią pracownicy pogotowia.
Po piątkowym spotkaniu nabrali przekonania, że na siłę szuka się argumentów do zwolnienia dyrektora Rybaka, dlatego zdecydowali się bronić go, organizując pikietę. - Przyszło ponad 100 osób, jesteśmy po dyżurach - mówią.
Czytaj więcej: rzeszow.gazeta.pl

Komentarze