Rozmawiamy z Wiktorem Łapińskim, ratownikiem medycznym, który przejął na miejscu wypadku na S8 koordynację działań ratownictwa medycznego.
Jak Twoimi oczami wyglądała sytuacja na S8?
Pierwszą, najważniejszą kwestią na miejscu zdarzenia jest prawidłowa i szybka ocena sytuacji. Podczas dojazdu na miejsce mijaliśmy korek złożony z kilkudziesięciu tirów, co sugerowało już wtedy powagę i rozmiar zdarzenia.
W trakcie zbliżania się do miejsca akcji zza mgły zaczął wyłaniać się obraz pogiętych, rozrzuconych po drodze samochodów osobowych i dwóch ciężarówek, z których jedna zajmowała przeciwległy pas ruchu. Na miejscu były już liczne zastępy strażackie i trzy lub cztery karetki.
Czytaj więcej: dzienniklodzki.pl
