Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

– Wiem, że mi się karetka należy. Dziecko płacze od trzech godzin – mówiła kobieta. Okazało się, że było głodne - absurdalne sytuacje opisuje portal Zycie.pl

– Niech zakręcą tę Solinę, bo nas zalewa! – usłyszał w słuchawce po ostatnich ulewach Kazimierz Mokrzycki, dyspozytor pogotowia ratunkowego. – Nie ma u mnie prądu, a u sąsiada jest. Kiedy coś zrobicie? – zadzwonił ktoś inny. W takich przypadkach wiadomo, że wysyłanie karetki nic nie da, ale nie zawsze sytuacja jest tak klarowna.

Najwięcej nieuzasadnionych wezwań dotyczy osób pijanych. Albo sami dzwonią, albo ktoś wzywa pomoc do nich. Często ludzie spotykają kogoś leżącego na ulicy i od razu dzwonią po karetkę. Nie próbują nawiązać kontaktu, spytać, czy coś się stało. Zazwyczaj się okazuje, że delikwenta należałoby przewieźć nie do szpitala, ale na izbę wytrzeźwień.

Źródło: zycie.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account