Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Załogi karetek pogotowia ratunkowego coraz częściej obawiają się o własne bezpieczeństwo z powodu agresywnych pacjentów - alarmuje portal mojaolesnica.pl. W ostatnim czasie doszło do dwóch takich incydentów. Zgłoszono je policji, która prowadzi czynności.

Ataki na pogotowie

Od pewnego czasu ratownicy medyczni i lekarze z pogotowia ratunkowego w powiecie oleśnickim odnotowują zwiększoną liczbę ataków na siebie, kiedy próbują udzielać pomocy potrzebującym. Problemem są także wezwania do osób, które źle się czują, a ich życie lub zdrowie nie jest zagrożone. W takich przypadkach najpierw powinni kontaktować się ze swoim lekarzem lub przychodnią.

- Wulgaryzmy i groźby są na porządku dziennym. Zwłaszcza u osób znajdujących się w stanie nietrzeźwości. Ostatnio jest tego coraz więcej i dochodzi nawet do rękoczynów - mówi nam jeden z ratowników. Wtedy najczęściej zespół pogotowia wycofuje się i prosi o asystę policji.

Tak też było w ciągu ostatnich tygodni. - Doszło do dwóch przypadków naruszenia nietykalności cielesnej ratowników, którzy byli w trakcie świadczeń medycznych, udzielania pomocy osobom, które wezwały pogotowie z powodu podejrzenia zagrożenia zdrowia lub życia - potwierdza lek. med. Sławomir Jędruch, kierownik oleśnickiego pogotowia i zastępca dyrektora ds. medycznych Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy.

Wideo: lek. med. Sławomir Jędruch, kierownik pogotowia i z-ca dyrektora szpitala



Spór o psa i zapis w dokumentacji medycznej

Jedna z interwencji miała kilka tygodni temu na terenie Twardogóry. Wezwanie dotyczyło problemów zdrowotnych starszej kobiety. - Ta osoba jest znana. Każdy wie, że jadąc tam trzeba się pilnować ze wszystkim i kompletnie nic się nie odzywać i za każdym razem jest problem - opowiada nam ratownik. - Poprosiliśmy, aby zamknąć psa. To od razu spotkało się z agresją. Powiedzieliśmy, że jak go nie zamkną, to nie wejdziemy z zespołem, bo jak chodzi i szczeka, to nie możemy zacząć udzielać pomocy. Powód wezwania był nieważny tylko to, że chcieliśmy, aby zamknąć psa - dodaje. Jego zdaniem, potem kobiecie nie spodobała się dokumentacja medyczna z zaleceniami.

- W chwili kiedy weszli do domu jednorodzinnego wywiązała się awantura. Jeden z ratowników był poszturchiwany i uszkodzona została też dokumentacja medyczna - twierdzi kierownik pogotowia. Na miejsce wezwano policję.

Czy naczelnik OSP pobił ratownika i mu groził?

Do kolejnego zdarzenia doszło w czwartek, 17 lipca. Pod jednym z twardogórskich bloków leżał mężczyzna. Przyjechała po niego karetka pogotowia ratunkowego. W środku pojazdu doszło do awantury.

- Groził mi pozbawieniem pracy. Groził mi, że mnie załatwi i jego koledzy mnie załatwią. Przedstawiał się, że jest szefem straży pożarnej i mówił, że dużo może. W czasie transportu uderzył mnie w twarz. Przy kolejnej próbie tłumaczenia, aby leżał na noszach i nie zagrażał sobie oraz nam, to ten pan wstał i z całej siły mnie kopnął. Poleciałem do przedziału medycznego na plecy kierowcy. Mam na to świadków. Po przybyciu policji nadal był agresywny i stosował przemoc słowną - relacjonuje członek załogi karetki.

Agresorem miał być naczelnik OSP w Twardogórze, który potwierdził, że był wtedy nietrzeźwy. Uważa, że nie doszło do żadnej napaści z jego strony na ratownika medycznego. Jednocześnie zarzuca pogotowiu brak fachowości. - Takie zdarzenie nie miało miejsca, to pan ratownik zaczął mnie wyzywać i szarpać. Zaczął mi coś tam robić i mówiłem mu, że mnie boli. Wtedy powiedział do mnie „ty gnoju” - oświadczył. Konsekwentnie zaprzeczał, aby na kogokolwiek podniósł rękę. - Nawet prosiłem, aby policję zawołali, bo mnie uderzył.

- Mężczyzna miał obrażenia głowy. Ratownicy zostali przez niego zaatakowani podczas udzielania pomocy - informuje natomiast st. sierż. Aleksandra Pieprzycka, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Oleśnicy.

Czytaj więcej: mojaolesnica.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account