Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W sezonie letnim na weekend do Łeby przyjeżdża ponad 100 tys. turystów. Tymczasem w tym jednym z największych nadbałtyckich kurortów o bezpieczeństwo plażowiczów dba tylko jedna karetka pogotowia. Dramatycznie jest już wtedy, kiedy pomocy potrzebują jednocześnie dwie osoby, a na pogotowie z pobliskiego Lęborka trzeba czekać nawet kilkadziesiąt minut - poinformował tvn24.pl

Przekonała się o tym ostatnio młoda dziewczyna, która nieprzytomna z ciężkim udarem na przyjazd karetki z Lęborka czekała aż 35 minut. Punkt ratowniczy w Łebie nie mógł przysłać ambulansu ponieważ wiózł innego pacjenta do Lęborka.

- Przyczyną tak długiego czasu interwencji jest infrastruktura drogi i korki, które w ostatnich dniach są duże na trasie Lębork - Łaba. My mamy tylko dwie karetki, w tym jedną specjalistyczną, a ten dzień był wyjątkowy, mieliśmy bardzo dużo wyjazdów – wyjaśnia Damian Sendrowski, naczelny lekarz szpitala w Lęborku.

Zgodnie z ustawą o państwowym ratownictwie medycznym maksymalny czas dotarcia karetki do chorego nie może być dłuższy niż 15 minut w mieście powyżej 10 tys. mieszkańców i 20 minut poza miastem powyżej 10 tys. mieszkańców.

- Sytuacja z karetkami jest dramatyczna – przyznaje Andrzej Strzechmiński, burmistrz Łeby. – Kiedy takie sytuacje z zagrożeniem życia się powielają jesteśmy bezradni – rozkłada ręce.

Czytaj więcej: tvn24.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account