Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Walczy się o minuty. Komuś stanęło serce, dusi się dziecko, ktoś utkwił w rozbitym samochodzie. Trzeba dotrzeć jak najszybciej, działać precyzyjnie. Na zimno? To trudne. Dobrze, że obok jest partnerka. Ewa i Anna – ratowniczki medyczne. Wyjątkowa ekipa. Jeżdżą w parze, liczą tylko na siebie.

Dwa lata temu. Lipcowy upalny dzień, w ogrodzie na huśtawce przed domem pięćdziesięcioletnia kobieta. Mąż wygląda przez okno. Nagle widzi, że żona osuwa się na ziemię. Gdy do niej dobiega, jest nieprzytomna, nie oddycha. Dzwoni po pogotowie. W tym momencie w bazie w Paprotni pod Sochaczewem sygnał do wyjazdu mobilizuje zespół ratowników. A raczej ratowniczek. To pierwszy wspólny wyjazd Ewy i Anki. Dostały propozycję pracy w duecie, w zespole "P" - podstawowym. W takim nie ma lekarza, dziewczyny będą zdane na siebie, muszą sobie zaufać. No i polubić się. Ewa Drygalska (32 lata) jest ratownikiem i kierowcą karetki, Anna Sejdak (28 lat) - ratownikiem medycznym. Wiele razy usłyszą: "Dwie baby?!", "Kobieta w karetce?!". Nic dziwnego, w Polsce są prawdopodobnie tylko dwie takie drużyny.

Tamtego dnia docierają na miejsce błyskawicznie. Ania intubuje, Ewa przykłada "łyżki" - elektrody defibrylatora. Na monitorze pojawia się zapis migotania komór. Impuls prądu, chwila napięcia. Uff, wraca prawidłowy rytm serca. Udało się. Jedna wzywa helikopter, druga już założyła wenflon, podaje leki i płyny. Podłączają respirator. Piętnaście minut pracują skupione, porozumiewają się tylko wzrokiem.
Więcej informacji: styl.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

sheep
0 #1 sheep 2014-09-02 09:55
kurde tylko pozazdrościć, w rzeszowie i okolicach w ogóle nie przyjmuje się dziewczyn do karetek wyjazdowych P i S przynajmniej mnie ciągle zbywano takim hasłem nie mam znajomości może dla tego... pierwszy raz w życiu musiałam żałować że jestem kobietą... :cry:
Zgłoś administratorowi
koszyczek112
0 #2 koszyczek112 2014-09-02 14:55
początek tej pięknie kończącej histori brzmi jak z kursu pierwszej pomocy:idziesz widzisz itd później przyjeżdza karetka P intubacja defibrylacja rach ciach śmigło to moje pytanie to komu zdarzają sie trudne intubacje natrętni widzowie którzy zawsze lepiej wzsystko wiedzą trudny dostęp dożylny nie kupuje tego
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account