Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Pacjenci zgłaszający się na SOR są sortowani, po czym przydzielana jest im opaska odpowiedniego koloru. Kolor zależy od stanu zdrowia. Ci z kolorem zielonym mogą czekać nawet kilkanaście godzin. To normalne, dowiedzieliśmy się z audycji, ponieważ w pierwszej kolejności przyjmowani są przywiezieni przez karetki i ci, którzy mają opaski czerwone i żółte.

Stan pacjenta ocenia lekarz lub pielęgniarka na oko, po czym przydziela odpowiednią opaskę. Przy czym nie ma obawy, żeby brakło zielonych. Ponieważ na SOR przyjeżdżają pacjenci przeważnie podwożeni przez członków rodzin, więc na korytarzu panuje tłok i zaduch, ale krzeseł z reguły jest tylko kilka. Oszczędności poczynione na tym meblu znajdują uzasadnienie w sytuacji, gdy po kilku godzinach stania pacjent poczuje się na tyle dobrze, że sobie pójdzie. Dzięki temu nie będzie zawracał głowy personelowi medycznemu świadczącemu zakontraktowane przez NFZ usługi medyczne.

Oczywiście pacjenci lżej chorzy mogą skorzystać z nocnej i świątecznej opieki medycznej. Odbywa się to zazwyczaj w ten sposób, że chory lub członek rodziny dzwoni na pogotowie. Tam odpytany na okoliczność celowości tej czynności dostaje numer telefonu, pod którym — po ponownym przesłuchaniu — dostaje numer telefonu. Po wykonaniu rundy i zadzwonieniu pod podawane kolejno numery koniec końców ląduje na SORze. W audycji zostało to mimochodem wspomniane w tym sensie, że pacjent "powinien" udać się, a dyżurna placówka medyczna powinna go przyjąć. Prowadząca audycję nie drążyła tematu i nie dopytywała dlaczego powinna, skoro NFZ zapłacił z góry, a w nocy i w niedzielę pacjent nie ma się komu poskarżyć, a po odstaniu kilkunastu godzin na SORze w ogóle raduje się, że żyje i nie ma już siły na awantury.

Czytaj więcej: tokfm.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account