Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Po ulicach Warszawy od pewnego czasu jeżdżą taksówki z napisem "Ratownik" - poinformował tokfm.pl. Czy możemy się spodziewać, że ich kierowcy rzeczywiście w razie wypadku będą w stanie udzielić nam profesjonalnej pomocy? Tak - to dobrze wyszkoleni i wyposażeni ratownicy drogowi. - Robimy to pro bono. Jesteśmy wolontariuszami - mówi jeden z nich.

- Jesteśmy ewenementem na skalę europejską. Chociaż ja nie znalazłem podobnej inicjatywy nie tylko w Europie, ale nigdzie na świecie - mówi Grzegorz Mrówka, kierowca pracujący w korporacji Ele taxi. Jedynej, która część swoich kierowców wysyła na profesjonalne szkolenia z ratownictwa medycznego.

- W tej chwili mamy prawie 1,5 tys. kierowców przeszkolonych w zakresie udzielania pierwszej pomocy. Ale mamy też prawie 100 kierowców, którzy ukończyli państwowy kurs ratownika. A w tym jest 30 ratowników wyposażonych w specjalistyczny sprzęt, czyli apteczkę R0 czy defibrylator. I ta grupa to członkowie tzw. systemu ratownictwa w Polsce - mówi Artur Oporski, Dyrektor Generalny ELE TAXI.

Czy kierowcy na tym zarabiają? - Nie, robią to pro bono. Chodzi o to, żeby na drogach było bezpieczniej - podkreśla Oporski.

Czytaj więcej: tokfm.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account